Mariusz Pudzianowski odpowiada De Friesowi! Dojdzie do walki? „Bądź tego pewny, że…”
Mariusz Pudzianowski odpowiedział na wyzwanie Phila De Friesa, który na ostatniej gali KSW 74 ponownie obronił mistrzowskiego pasa.
W minioną sobotę Phil de Fries powrócił do okrągłej klatki KSW, w której tym razem zmierzył się z Ricardo Praselem. Brytyjczyk poddał rywala już w pierwszej rundzie i po raz 7 z rzędu obronił mistrzowskiego tytułu. W KSW zdominował kategorię ciężką i nie przegrał jeszcze żadnej walki.
KSW może mieć problemy ze znalezieniem rywala dla De Friesa. Wszyscy liczą jednak na to, że w końcu dojdzie do wyczekiwanej walki z Pudzianowskim, o której mówi się od dłuższego czasu. Mistrz wagi ciężkiej kilkukrotnie rzucał wyzwanie Polakowi.
Po ostatniej wygranej walce ponownie w rozmowie z dziennikarzami powiedział – Jest jeden gość. Strongman, który nazywa się Mariusz Pudzianowski. Myślę, że fani tego chcą. Wszyscy tego chcą, a wy?
Mariusz Pudzianowski odpowiada De Friesowi
Na słowa mistrza wagi ciężkiej Pudzianowski odpowiedział za pośrednictwem swoich social mediów. Na Facebooku zamieścił wpis, w którym przyznał, że na pewno w przyszłości dojdzie do tego pojedynku. Były strongman zaznaczył jednak, że potrzebuje jednak jeszcze trochę czasu.
– Bądź tego pewny, że nasze drogi się zejdą w klatce 👌🏾👌🏾👌🏾👌🏾Philip De Fries. Na wszystko przyjdzie czas i pora. Ja po swoje pójdę w odpowiednim czasie jeszcze trochę!
Wypowiedź Pudzianowskiego skomentował Brytyjczyk, który w komentarze napisał:
– Dziękuję ci Mariusz, tylko szacunek dla ciebie. Patrzyłem na ciebie, odkąd byłem małym chłopcem.
Źródło: Facebook
- Szczere wyznanie Scarface’a po przegranej na GROMDA 23: Sp…doliłem, co się dało
- Denis Labryga chce Don Diego na FAME 30. Obraził niekwestionowanego mistrza GROMDY
- Szymon Bajor gotowy na wszystko podczas XTB KSW 114. Wymienił atuty Arkadiusza Wrzoska
- Paddy Pimblett zapewnia, że ma „perfekcyjny plan” na Justina Gaethje: Utrzymam tę walkę w stójce
- Khabib Nurmagomedov grzmi po zwolnieniu trenera Realu: Zmiany wymagają zawodnicy, a nie trener



