„Szczena” ostro trenuje przed VIP-MMA 2. Po wygranej chciałby zmierzyć się z Mariuszem Pudzianowskim [WIDEO]
Kolejna edycji gali MMA-VIP już 18 czerwca. Ponownie zobaczymy ciekawe zestawienia freak fightowe, w tym m.in. starcie Ryszarda Dąbrowskiego znanego jako Szczena.
Jak poinformował Marcin Najman, zbliżające się wielkimi krokami wydarzenie, które odbędzie się w Hotelu Scout w Częstochowie, będzie mogło na żywo zobaczyć 300 kibiców.
Na MMA-VIP 2 odbędą się tak zwane „igrzyska rozkminiaczy”, czyli pojedynek Żurom vs Antykonfident. W karcie walk znalazły się również pojedynki Krystiana Pudzianowskiego z Tomkiem Chicem, Synthola z Taxi Złotówą, czy Szczeny z Psychotropem.
Jak zapewnia Marcin Najman, Szczena ostro trenuje przed swoim debiutem w klatce. Co więcej, nie chce on, żeby była to jedynie jednorazowa przygoda ze sportami walki. Rysiu ma już w głowie kolejne pojedynki, a poprzeczkę stawia sobie bardzo wysoko.
Jeśli wszystko potoczy się po jego myśli, jest otwarty na starcie z Krystianem Pudzianowskim, a nawet z Mariuszem! Szczena wie, jakie ryzyko niesie za sobą walka z byłym strongmanem, ale jest na to gotowy:
– Powiem tak, jeśli tę pierwszą walkę wygram i pójdzie zajebi***e, po prostu będzie siano, aby dalej ćwiczyć. Jak połapie się trochę, to później może z Krystianem, może z jego bratem? – przyznał w wywiadzie dla portalu MMA-bądź na bieżąco.
– Z Mariuszem wiadomo, jakbym teraz wyszedł, to by mnie zabił, ale jak się może potrenuje, poćwiczy, kto to wie? Zobaczymy w przyszłości. Co tu planować, to samo wyjdzie. Będę się w tym czuł dobrze… Zabić mnie nie zabije, tylko można liczyć się z tym, że może stać się jakaś krzywda. Są od tego lekarze, oni raczej leczą – dodał.
Źródło: Instagram
- Patryk Chacia na GROMDA 24! Polski goryl na norweskim tlenie wraca do gry
- Dawid Załęcki reaguje na wywiad syna: Tam ewidentnie widać, że… [WIDEO]
- KANAREK bez ogródek o rywalu z GROMDY: Wk*wia mnie ten HeavyHeart
- Załęcki stanowczo o Szachcie: Dla mnie jest już skończony [WIDEO]
- Rado bez litości o Denisie Załęckim: No mistrzu, totalne dno [WIDEO]



