UFC

„Jak niby mnie pokonasz?” Khamzat Chimaev wyśmiewa wyzwanie Belala Muhammada!

Belal Muhammad po wygranej nad Stephenem Thompsonem ma dwa pomysły na siebie: walka z mistrzem, Kamaru Usmanem, albo Khamzatem Chimaevem. Ten pierwszy milczy, a „Borz”… wyśmiał wyzwanie.

Belal Muhammad przedłużył swoją serię walk bez porażki do 7. na UFC Vegas 45. W co-main evencie gali całkowicie zdominował Stephena Thompsona, a sędziowie punktowali: 30-25, 30-26 oraz 30-26. Poprzednie zwycięstwo odniósł na UFC 263, gdzie również w przeważającym stylu pokonał legendarnego grapplera Demiana Maię.

Te dwie wiktorie pozwoliły „Remember the Name” wylądować na 5. miejscu w rankingu dywizji półśredniej. I choć Muhammad uważa, że to on, a nie Leon Edwards powinien zmierzyć się z mistrzem kategorii, Kamaru Usmanem, jest jeden pojedynek, który wziąłby najpierw. Fighter z Chicago z chęcią pokonałby Khamzata Chimaeva:

– Walka z nim ma sens dla każdego w dywizji. Jest najbardziej hajpowanym zawodnikiem. Wszyscy myślą, że lada dzień to on będzie mistrzem. Wygrana z nim jest warta więcej, niż wygrana z Colbym Covingtonem.

Chimaev, numer 11. wśród najlepszych 15. półśrednich w UFC, odpowiedział. I, choć nie wydaje się to pasować do jego persony, wyśmiał propozycję walki wyżej ocenianego fightera:

Jak dostałeś palcem w oko i się poddałeś, to jak niby mnie pokonasz? Pierdolisz głupoty, chłopcze.

Popularny „Borz” wypomniał tę jedną walkę w obecnej serii Belala Muhammada, która została uznana za nieodbytą. Było to w marcu tego roku, gdy „Remember the Name” mierzył się z Leonem Edwardsem. Anglik trafił go palcem w oku i sędzia zmuszony być przerwać pojedynek.

Sprawdź!  Jan Błachowicz kończy temat Coreya Andersona. "Pojęcia nie mam, jaki ma ze mną problem. Skupiam się na poważnych sprawach"

Khamzat Chimaev tymczasem wygrał wszystkie walki w karierze w tym oczywiście wszystkie 4 w UFC. Ostatnio na UFC 267 już w 1. rundzie poddał Li Jinglianga, po drodze ucinając jeszcze pogawędkę z Daną Whitem.

Źródło: MMA News

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.