PRIME SHOW MMA

Raubo bezlitosny dla Mariusza Wacha: Tylko złapać się za głowę

Zbigniew Raubo nie zostawił suchej nitki na Mariuszu Wachu. Ceniony trener bokserski odniósł się do ostatniego występu „Wikinga” na gali PRIME 18 i nie ukrywał, że kompletnie nie rozumie decyzji byłego pretendenta do mistrzostwa świata.

Mariusz Wach niedawno był bohaterem głośnej walki z Tysonem Furym. Nikt nie miał większych wątpliwości, że Polak został wybrany jako ofiara do złożenia na bokserskim ołtarzu. Samo skrzyżowanie rękawic z „Królem Cyganów” było jednak niemałą nobilitacją i kolejnym wielkim nazwiskiem w niezwykle bogatym rekordzie „Wikinga”. Nim w ogóle doszło do tej konfrontacji, Wach został jednak ogłoszony uczestnikiem znacznie bardziej osobliwego pojedynku na gali PRIME 18.

Raubo grzmi po walce Wacha. „Poszedł z jednej skrajności w drugą”

W Koszalinie były pretendent do mistrzostwa świata musiał mierzyć się aż z sześcioma przeciwnikami. Członkowie „Gypsy Team” mogli zmieniać się w trakcie rundy, dzięki czemu naprzeciw coraz bardziej zmęczonego Wacha wychodzili kolejni zawodnicy.

„Wiking” został w pewnym momencie zamknięty pod siatką i nie był w stanie skutecznie przeciwstawić się przewadze liczebnej. PRIME przyzwyczaiło już kibiców do zestawień spod znaku „kilku na jednego”, ale właśnie to należało do najbardziej bolesnych do oglądania.

Sprawdź!  Gdzie i o której oglądać Prime MMA? Ile kosztuje i dostęp? Transmisja, stream online, Prime Show MMA PPV

Występ doświadczonego pięściarza nie spodobał się również Zbigniewowi Raubo. O opinię na temat pojedynku zapytał szkoleniowca Artur Gac z portalu Interia. Trener nie zamierzał gryźć się w język.

– Tu Fury, a tu takie coś. Tylko złapać się za głowę – ocenił brutalnie trener Raubo. – Dokąd to zmierza? Quo vadis? Gdzie jest granica…?

Raubo zwrócił uwagę przede wszystkim na ogromny kontrast pomiędzy dwoma ostatnimi występami Wacha. Z jednej strony walka z jednym z najbardziej rozpoznawalnych pięściarzy świata, a z drugiej – freakowe starcie przeciwko grupie rywali.

„Ważka” się ośmieszył, bo po walce z Furym, gdzie zrobili fajną rzecz, w Azji przekazano pieniądze na potrzebujących, poszedł z jednej skrajności w drugą, na granicy wszystkiego.

Zdaniem trenera trudno jednak oczekiwać, aby podobne głosy krytyki powstrzymały zawodników przed udziałem w tego rodzaju widowiskach. Raubo wskazał na aspekt finansowy, który dla wielu uczestników okazuje się znacznie ważniejszy od sportowego charakteru pojedynku.

Panie Arturze, ja też nieraz mówię fajne rzeczy i mnie nawet słuchają, ale kto to wprowadza w życie? Nikt. Ludzie mają dziś przed oczami pieniądze. Kto będzie słuchał starego Rauby, jak lepiej wziąć worek pieniędzy i dostać w łeb od Cyganów? Do samych Cyganów oczywiście nic nie mam, znam wielu sympatycznych Romów, ale mówię językiem, którym sami zestroili tę rozrywkę. Powtarzam, to nie jest sport, tylko show i rozgrywka – dodał trener Arturowi Gacowi z portalu Interia.

Sprawdź!  Don Kasjo poza Prime Show MMA! Nowy medialny włodarz freakowej organizacji

Raubo postawił więc wyraźną granicę między zawodowym sportem a tym, co Wach zaprezentował podczas PRIME 18. Trudno też spodziewać się, aby ostatni występ „Wikinga” przekonał do podobnych freakowych eksperymentów jednego z najbardziej doświadczonych szkoleniowców polskiego boksu.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.