Kołecki podsumował walkę Gamrota z Tsarukyanem: „To był jedyny moment, gdzie można było się przyczepić”
Szymon Kołecki w ostatnim wywiadzie podsumował main event gali UFC Vegas 57, w którym Mateusz Gamrot zmierzył się z Armanem Tsarukyanem.
Zawodnicy stoczyli pojedynek na pełnym dystansie i po bardzo wyrównanej walce o wyniku decydowali sędziowie, którzy byli jednogłośni. W górę powędrowała ręka Polaka, który na kartach punktowych wygrał trzy ostatnie odsłony.
Po starciu pojawiło się wiele głosów, że sędziowie źle punktowali pojedynek. Jeden z trenerów Tsarukyana, który nie mógł być z nim razem w Las Vegas i oglądał walkę z Rosji, zrzucił winę na politykę i podsumował starcie słowami – Gdzie Gamrot nie może, polityka pomoże.
Szymon Kołecki o walce Mateusza Gamrota
O pojedynek „Gamera” został zapytany Szymon Kołecki, który udzielił wywiadu FightSportPL. Były zawodnik KSW przyznał, że zgadza się z punktacją sędziów. Również i on uważa, że dwie pierwsze rundy zwyciężył Tsarukyan, jednak później przewagę zaczął zyskiwać Polak.
– Zgadzam się z werdyktem sędziów, że dwie pierwsze rundy Tsarukyan wygrał i pokazały rzeczy, które ma mocne. Później w trzeciej rundzie tak naprawdę obrotowy backfist, który Mateusza podłączył, to był jedyny moment, gdzie można było się przyczepić i powiedzieć, że coś mu zagrażało. Tak to od początku do końca trzecią, czwartą i piątą rundę prowadził. Nie zgadzam się z narracją trenerów Tsarukyana, że źle wypunktowane.
– Po czwartej rundzie jeden z trenerów Tsarukyana mówi do niego: „Musisz wygrać piątą rundę, bo po czterech może być 2-2”. Dlatego moim zdanie nieuzasadnione jest gadanie po walce, że wynik jest niesprawiedliwy. Cały narożnik wiedział, jak może wyglądać punktacja.
Źródło: YouTube
- Załęcki reaguje na zamieszanie wokół Szachty: „Ktoś bardzo chce powrotu złego Denisa”
- Najman ironizuje po doniesieniach o Murańskim: Jaca stworzył Legię Cudzoziemską
- Chwile grozy Bartosza Szachty. W nocy doszło do niebezpiecznego incydentu
- Justin Gaethje uderzył w Ilię Topurię przed UFC w Białym Domu: Też bym go zostawił
- Maciej Turski uderzył w Pawła Jóźwiaka: „Nie możesz być jednocześnie zawodnikiem i prezesem”



