XTB KSW 115: Vitalii Yakymenko mistrzem! Ukrainiec zdetronizował Sebastiana Przybysza

W walce wieczoru gali KSW 115 na szali znalazł się pas mistrzowski w wadze koguciej. Sebastian Przybysz zmierzył się z kolejnym pretendentem, Vitalii Yakymenko.
„Sebić” to zawodnik dobrze znany polskiej publiczności, od lat należący do czołówki europejskiej kategorii koguciej. W ostatnich latach przegrywał jedynie z Jakubem Wikłaczem, który obecnie radzi sobie w UFC, potwierdzając tym samym swoją klasę w KSW.
Vitalii Yakymenko polscy kibice poznali dzięki występom w FEN. Ukrainiec zanotował tam dopiero drugą porażkę w karierze, przegrywając niejednogłośną decyzją z Janem Ciepłowskim. W KSW zadebiutował efektownie, nokautując w trzeciej rundzie Rogerio Bontorina i udowadniając, że będzie poważnym rywalem dla mistrza.
KSW 115: Przybysz vs. Yakymenko – relacja z walki
Runda 1.: Obaj zawodnicy szachowali pozycją od pierwszych sekund. Przybysz atakował i markował kopnięcia, szukając luk w grze rywala. Yakymenko odsłaniał się podnosząc nogę. „Sebić” kopał na tułów, ale po łokciu, celniejszy był w bokserskich zapędach. Yakymenko przechwycił kopnięcie mistrza KSW, trzymał uporczywie nogi Przybysza, który zapolował na gilotynę! Ukrainiec uciekł z duszenia, skarcił Polaka lewicą na rozerwanie. Czempion pracował w stójce, Yakymenko przewrócił go na plecy. Polak ładował łokcie, ale pretendent nic sobie z tego nie robił i zdobywał pole.
Runda 2.: Przybysz rzucał kolejne ciosy pięściami, Yakymenko złapał go na prawy. Ukrainiec czaił się z kolejnymi kontrami, ale „Sebić” słuchał się trenerów i napierał z ofensywą. Przybysz polował na podbródkowe, których unikał Yakymenko. Pretendent wpadał z ciosami, zszedł do nóg, ale uciekł mu Sebastian Przybysz. Yakymenko markował ciosy, by zejść do nogi, ale wybroni się Przybysz. Mistrz KSW zaczął zyskiwać pole, ale trafił go prawym Yakymenko. Kolejny prawy i skuteczne obalenie pretendenta.
Runda 3.: Przybysz pressował od pierwszych sekund, ale Yakymenko straszył go sprowadzeniem. „Sebić” pracował lewym prostym, co jednak powoli wyczuwał pretendent. Kapitalna seria mistrza KSW, zakończona czystym ciosem na tułów. Yakymenko dobrze skracał dystans szukając próby obalenia, ale wybronił się w czas Polak. Vitalii sięgnął prawym, poszedł od razu po nogi, po czym załadował dwie „bombki” na głowę czempiona. Yakymenko doskoczył z szaleńczymi sierpami, poczuł głowę Przybysza pod pięścią i od razu ruszył pod rękę. Posadził czempiona pretendent, choć tylko na moment, gdyż uciekł mu Sebastian Przybysz.
Runda 4.: Przybysz podkręcił tempo i atakował ciosami prostymi. Yakymenko po każdym takowym na twarz potrzebował chwili na wytchnienie. Pretendent oberwał krótkim sierpem, a czempion uniknął próby sprowadzenia. Chwilę później sam przeszedł do klinczu na siatce, ale niewiele z niego wyniknęło. Yakymenko gonił za czempionem, atakował sierpami i wpadł z próbą obalenia. Znów odebrał mu oddech próbą duszenia Przybysz, który wrócił na nogi i próbował pokazać, że ma więcej sił od przeciwnika. Dobry prawy i świetne kolano na zakończenie w wykonaniu mistrza KSW.
Runda 5.: Yakymenko zajął środek klatki i posyłał sierpowe, które prostymi stopował Przybysz. Mistrz KSW pracował nad korpusem Ukraińca, który próbował obaleń. „Sebić” urwał się pretendentowi, który poczęstował go lewym sierpowym. Przybysz cały czas posyłał zabójczy lewy prosty, demolując twarz oponenta. Przybysz świetnie bronił się przed obaleniem łokciami. Czempion KSW został posadzony „na czterech literach”. Do ostatniej sekundy musiał pozostać czujny, by nie dać się obalić. A na sam koniec wyczekiwał kart punktowych, które orzekły…
Wynik: Vitalii Yakymenko wygrał niejednogłośną decyzją sędziów!



