KSW

Kuberski wyjaśnił kulisy ROZSTANIA z Kościelskim: Nie dogadaliśmy się

Piotr Kuberski przygotowuje się do najważniejszej walki w karierze już bez Andrzeja Kościelskiego w swoim narożniku. Tymczasowy mistrz KSW szerzej opowiedział o powodach zakończenia współpracy z head coachem Ankosu MMA Poznań i wyjaśnił, dlaczego nie zdecydował się spełnić postawionego mu warunku.

Popularny „Qbear” jeszcze w tym roku stanie przed szansą zostania niekwestionowanym mistrzem kategorii średniej. Podczas XTB KSW 124 Kuberski zmierzy się z Pawłem Pawlakiem w pojedynku unifikującym pasy. Starcie ma ostatecznie rozstrzygnąć sytuację na szczycie dywizji.

Do jednego z największych wyzwań w swojej karierze Kuberski przystąpi jednak ze zmienionym sztabem. Już przy okazji jego ostatniego występu było wiadomo, że w narożniku zabraknie Andrzeja Kościelskiego. Teraz zawodnik dokładniej wytłumaczył, dlaczego wieloletnia współpraca dobiegła końca.

Wszystkie walki KSW 124 obstawisz u bukmachera FORTUNA. Zacznij grę z pakietem bonusów: do 200 zł Zakładu Bez Ryzyka oraz 50 zł w dodatkowych freebetach!

TypyKursyBukmacher
Paweł Pawlak wygra walkę1.90FORTUNA
Piotr Kuberski wygra walkę1.90FORTUNA

Piotr Kuberski o rozstaniu z Andrzejem Kościelskim

Goszcząc w programie Oktagon Live, „Qbear” zdradził, że kluczowe okazały się wydarzenia z okresu przymusowej nieobecności Kościelskiego.

Sprawdź!  Roberto Soldic zapowiada swój występ na wrześniowej gali KSW

W tym czasie Kuberski nie chciał przerywać treningów i rozpoczął współpracę z innymi szkoleniowcami. To właśnie oni pomagali mu wtedy w przygotowaniach i przejęli część obowiązków nieobecnego head coacha.

Problem pojawił się po powrocie Kościelskiego. Jak wynika ze słów Kuberskiego, trener nie chciał współpracować z częścią osób, które w międzyczasie znalazły się w otoczeniu zawodnika. Postawił więc konkretny warunek.

– Trener powiedział, że może być ze mną, ale w momencie, kiedy zostawię tych innych trenerów, bo oni mają trochę inne spostrzeżenia na mnie. Trener ma też troszeczkę inne spostrzeżenie na mnie i ja to oczywiście rozumiem, ale też w momencie, kiedy trenera nie było, ci chłopacy też mi pomagali, tak jak właśnie Paweł Korowczyk, Koperski, Bilman czy Bartczak – mówił Kuberski.

Tymczasowy mistrz KSW nie zamierzał jednak rezygnować z ludzi, którzy wspierali go podczas nieobecności Kościelskiego. Jak podkreślił, uważał, że po wspólnie wykonanej pracy byłoby to wobec nich zwyczajnie nie w porządku.

– To były osoby, których nie mogłem zostawić, bo byłoby to też nieeleganckie z mojej strony. W momencie, kiedy nie było trenera, trenowałem z tymi chłopakami już dłuższy okres i teraz musiałbym powiedzieć: „Słuchajcie, trener jest, wrócił i nie chce z wami współpracować”. No i tutaj ja się na to po prostu zwyczajnie nie zgodziłem. Trener powiedział: „Dobrze, to w takim razie ja z tobą nie wychodzę”. No i jakby ja też uszanowałem jego zdanie, bo do samego końca chciałem, żeby był moim head coachem, chciałem, żeby był ze mną – dodał.

Sprawdź!  Paweł Pawlak broni mistrzowskiego pasa! Pokonuje Michała Materlę na XTB KSW 89 [WIDEO]

Kuberski zaakceptował więc decyzję Kościelskiego, mimo że – jak sam zaznaczył – zależało mu na dalszej współpracy. Ostatecznie różnice w podejściu obu stron okazały się zbyt duże, aby znaleźć kompromis.

Co istotne, „Qbear” wyraźnie zaznaczył, że zakończenie sportowej współpracy nie oznacza konfliktu personalnego.

– Nasza polityka się trochę rozjechała, ale obaj siebie szanujemy, obaj siebie darzymy sympatią i ja tutaj absolutnie nie mam nic do trenera. Po prostu nie dogadaliśmy się, można tak to powiedzieć w skrócie. No i tyle – uzupełnił jeszcze Kuberski.

Teraz cała uwaga zawodnika skupia się już na XTB KSW 124. To właśnie wtedy Kuberski i Pawlak spotkają się w klatce, aby zakończyć okres dwóch mistrzów w kategorii średniej i wyłonić jednego, niekwestionowanego czempiona.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.