GLORY rozwiązało kontrakt z Arkadiuszem Wrzoskiem! Organizacja zmieniła werdykt walki z Harim!
Organizacja GLORY podjęła bardzo zaskakującą decyzję po ostatniej awanturze, do której doszło podczas walki Arkadiusza Wrzoska z Badrem Harim.
Zawodnicy zmierzyli się ze sobą na gali GLORY 80. W drugiej odsłonie Polak trafił legendę kickboxingu mocnym kolanem, po którym rywal był liczony. Następnie Wrzosek ruszył na niego z ciosami, jednak chwilę później gong zakończył rundę.
Awantura na gali GLORY
W przerwie doszło do wielkiego zamieszania. Duża część twierdzi, że awantura wybuchła z winy kibiców Wrzoska, jednak wiele osób, obecnych na wydarzeniu w social mediach wyjaśniało, że to Marokańczycy zaczęli rzucać w Polaków butelkami i prowokować ich po tym, jak ich zawodnik wylądował na deskach.
Wrzosek przemówił do kibiców, próbując ich uspokoić, jednak w tym samym momencie jego rywal krzyczał do swoich fanów i tylko jeszcze bardziej ich nakręcał. Ostatecznie doszło do wielkiej awantury i bójki pomiędzy kibicami Wrzoska i Hariego.
Wydarzenie zostało przerwane, a kibice skierowani do wyjścia. Co ciekawe, jak przyznał później sam Wrzosek, był moment po drugiej rundzie, kiedy wszystko się uspokoiła i można było kontynuować pojedynek. Organizacja jednak wciąż czekała.
To jednak nie wszystko. Media obiegła informacja, że Hari miał złamany nos i problem z nogą. Być może dlatego nakręcał swoich kibiców, gdyż nie chciał kontynuować pojedynku.
Skandaliczna decyzja GLORY
Organizacja w odpowiedzi na awanturę postanowiła ukarać samego zawodnika. Rozwiązała konflikt z Arkiem i zmieniła wynik pojedynku na remis, mimo że zgodnie z zasadami powinno być to zwycięstwo decyzją techniczną, gdyż odbyła się ponad połowa walki, a na kartach punktowych prowadził Polak.
Żadnych konsekwencji nie poniósł Badri Hari ani jego kibice, którzy również brali udział w awanturze. Co więcej, organizacja GLORY nie zamierza wydać w tej sprawie żadnego komentarza, ani szczegółowych wyjaśnień.
Komentarz Arkadiusza Wrzoska.
Polak całą sprawę skomentował w rozmowie z portalem sport.pl. Nie ukrywał, że jest mocno zaskoczony i nawet nie został wcześniej poinformowany przez federację o zmianie werdyktu i podjętej decyzji.
– Jestem w szoku. 15 minut temu zadzwonił do mnie znajomy dziennikarz i mi o tym powiedział. Wcześniej nie otrzymałem żadnego kontaktu ze strony federacji. Żadnego! Właściwie nie wiem, co powiedzieć. Taki werdykt nie ma nic wspólnego ze sportem.
– Byłem wyraźnie lepszy. Nawet jeśli ktoś na siłę zaliczyłby pierwszą rundę Hariemu, to by ją mógł wygrać tylko 10:9, a ja, dzięki posłaniu go na deski, wygrałem drugą rundę 10:8. To prosta matematyka. Remis był po prostu niemożliwy.
Źródło: sport.pl/Twitter
- Jon Jones zwrócił się do Topurii i Chimaeva. Wskazał, co muszą zrobić po bolesnych porażkach
- Jon Jones wspiera powrót McGregora na UFC 329: Przeszedł wiele, ale zawsze się podnosi
- Diego Lopes myśli o nowym rozdaniu w UFC. Coraz bliżej zmiany kategorii wagowej
- Josh Hokit chce wyrzucenia Aspinalla z UFC: Dajcie mi walkę o pas
- Hit ogłoszony! Tyson Fury wraca do ringu. Jego rywalem będzie Mariusz Wach



