FAME MMA

(VIDEO) „Szalony Reporter” szczerze o Murańskich po FAME 15: „Absolutnie nie wierzę w ich przemianę. Dostali wpie***l, to nie mogli krzyczeć. Ludzie by tego nie kupili”

Za nami gala FAME 15, podczas której doszło do emocjonujących pojedynków pomiędzy rodziną Murańskich i Arkadiuszem Tańculą, która zwyciężył w dominującym stylu.

Tym razem „Aroy” nie pozostawił żadnych wątpliwości. W pierwszym pojedynku poddał Mateusza, a chwilę później wszedł do klatki z Jackiem, którego brutalnie zmiażdżył na pełnym dystansie. Jak już zapowiedział, to koniec jego zestawień z Murańskimi.

W klatce miał zadebiutować także Tomasz „Szalony Reporter” Matysiak, jednak okazało się, że Tańcula zbyt mocno rozbił Jacka. Stary „Muran” doznał kilku kontuzji. Wyszedł z klatki ze złamanym nosem oraz pękniętym oczodołem i łukiem brwiowym.

„Szalony Reporter” już stał przed klatką rzymską gotowy do walki, jednak lekarze nie zezwolili Jackowi na drugie starcie. Mimo to „Muran” ogłosił, że wychodzi do pojedynku, gdyż federacja obiecała, że przeleje 100 tysięcy złotych na cele charytatywne. FAME oświadczyło, że zrobi to również i bez walki, gdyż zdrowie zawodników jest najważniejsze.

„Szalony Reporter” szczerze o Murańskich

Co ciekawe, po walce Mateusz podał Arkadiuszowi rękę i wygląda na to, że konflikt pomiędzy nimi jest zakończony. Nie wiadomo jednak, czy kiedy emocje opadną, młody „Muran” nie zmieni zdania. Z „Aroyem” porozmawiał także Jacek, jednak on nadal czuje nienawiść do rywala.

Sprawdź!  "Popek" bez szans w walce na FAME 13? Jest coraz większym underdogiem!

W rozmowie z fansportu.pl „Szalony Reporter” przyznał, że nie wierzy w przemianę Murańskich. Uważa, że musieli się tak zachować oraz oddać szacunek Tańculi, gdyż ten ich zdominował i w innym przypadku wszyscy kibice stanęliby po jego stronie.

– Nie mogło się stać lepiej. Nie dostałem pieniędzy, ale wyjście do klatki i bicie się z nim i pokonanie, kto by mi był brawo? Znaczy, no biliby, bo „Murańścy wypier***”. Ale no starszy pan, z którego leje się krew, jest zmęczony po pięciu rundach, ja bym pacnął, on by padł. Nie przyniosłoby mi to wielkiej chwały, a nie daj boże, przegraj, to byłoby chu**wo. Tylko chodziło o to, że jakby do tej walki nie doszło, to by nie dostały dzieci. Jacek wyszedł i powiedział, że nalega i pieniądze zostaną przelane. Najlepsze z możliwych wyjść, tylko ja jestem stracony.

– (…) Tak, zdecydowanie, dostali wpier**l, to jak mogą na niego krzyczeć. Już ludzie by tego nie kupili, znaczy nie poszliby za nimi. Na jak ku*wa? Szczekanie, szczekanie, jeden leży, drugi leży. No to jak już leżał, no to: „Fajnie, że nas pobiłeś, w ogóle fajni jesteśmy”. Nie, nie wierzę w przemianę tych ludzi. Nie, nie uwierzę.

Sprawdź wywiady z zawodnikami FAME:

Sprawdź!  Alan o przyczynach porażki z Murańskim: "Zblokowało mnie. Mówiłem chłopakom, że coś jest nie tak, kręci mi się w głowie"

Bartosz

Od lat prawdziwy fan piłki nożnej. Od 11 roku życia trenuję boks, który jest moim hobby. W wolnym czasie podróżuje. Ulubiony kierunek? Włochy i Francja, ale przede wszystkim uwielbiam wspinaczkę górską i polskie Tatry.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.