FAME MMA

(VIDEO) Piotr Szeliga nie wytrzymał i zwyzywał Jacka Murańskiego w klatce! „Śmieciu je**y…”

Za nami gala FAME MMA 12, która pobiła kolejne rekordy oglądalności. W walce wieczoru byliśmy świadkami pojedynku pomiędzy Jackiem Murańskim, a Arkadiuszem Tańculą, który odbył się w „rzymskiej klatce” o wymiarach 3x3m! „Muran” finalnie został zdyskwalifikowany w 4 rundzie.

Ogromne emocje wzbudziła sama formuła. Zawodnicy walczyli bowiem w specjalnie zespawanej na życzenie Jacka klatce o wymiarach 3x3m. Pojedynek był zakontraktowany na 5 rund po 2 minuty i zawodnicy w tym przypadku mogli uderzać łokciami. Nikt nie spodziewał się, że walka wyjdzie poza 1 rundę.

Obaj panowie ruszyli ostro na siebie. Tańcula ruszył mocną serią ciosów, jednak Murański nie dawał za wygraną, otrzymując piekielną ilość uderzeń na głowę. Arek cały czas szedł do przodu dodając niskie kopnięcia. Jacek wydawał się bezradny ale starał się odpowiadać frontalnymi kopnięciami.

Już w drugiej rundzie Murańskiemu sędzia odjął punkt za złapanie się siatki. Po wznowieniu walki, Tańcula zasypał rywala ciosami, ale przerwał mu gong kończący rundę.

„Aroy” w trzeciej rundzie ruszył z mocnymi ciosami, a po jednym z nich Jacek padł na deski. „Muran” złapał rywala w gilotynę podczas, której niczym Mike Tyson ugryzł Tańculę za co został ukarany kolejnym punktem.

Sprawdź!  Mańkowski o sportowych planach: "Osiągnę swoje cele w przyszłym roku. Wtedy nie patrząc na siano idę do UFC"

Po tym jak Murański ugryzł Tańculę cała hala zaczęła krzyczeć „wypie***j”. Chwilę później skończyła się kolejna runda walki i do zawodników podbiegły narożniki. Sędzia upomniał Murańskiego, że za jeszcze jedno przewinienie będzie dyskwalifikacja. Nie trzeba było długo czekać – w następnej rundzie kilkukrotnie złapał się siatki. Pomimo zwrócenia na to uwagi przez sędziego robił to dalej aż ten w końcu uznał, że czas zakończyć ten pojedynek.

Z oktagonu chciał wybiec od razu Tańcula, jednak sędzia Piotr Jarosz kazał mu czekać do ogłoszenia werdyktu.

Obok klatki pojawił się Piotr Szeliga, który w pewnym momencie zwyzywał „Murana”! Padły mocne słowa – „Śmieciu je**ny, ty szmato!” – wołał „Szeli”. Z jego ust padły jeszcze inne zdania.

Co ciekawe jeszcze kilka dni temu Szeliga pisał w swoich mediach społecznościowych, że chce walki z Murańskimi… dwóch na jednego!

– Tak jak pisałem w poście zarówno jeden, jak i drugi dostali propozycję walki ze mną i zarówno jeden, jak i drugi tę propozycję odrzucili. Na pewno nie ze względów finansowych, bo z tego, co wiem, w grę wchodziły naprawdę duże pieniądze. Skoro nie chcą pojedynczo, to obaj mogą połączyć siły i wyjdziemy 2 na 1. To chyba powinni sobie poradzić? – powiedział na swoich social mediach.

Po odczytaniu werdyktu głos zabrał Jacek Murański.

Sprawdź!  Trener Okniński chce zestawić byłego reprezentanta Polski z Murańskimi: "Mamy rywala! Nieważne, który Murański. Z jednym, z drugim"

„Warunkowo wyszedłem. Zostałem warunkowo dopuszczony, wczoraj zostało stwierdzone naderwanie dwugłowego w prawej nodze i naciągnięcie w lewej, pomimo tego podpisałem papiery, pomimo całkowitego zerwania lewej ręki. Wyszedłem jedną ręką do walki. Ugryzłem go odruchowo. Walczyłbym dalej i przewalczyłbym pięć rund. Nie wiem czy mnie zobaczycie jeszcze w oktagonie”

„Nie chciałem zawieść publiczności. Podpisałem papiery, że wychodzę na własną odpowiedzialność.”

„Ta walka mogłaby trwać 10 rund i ja bym i nie upadł.” – zakończył.

Walka zakończyła się w 4 rundzie!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *