UFC

(VIDEO) Gilbert Burns pewnie wypunktował Stephena Thompsona na UFC 264!

Za nami co-main event gali UFC 264, w którym wystąpili Stephen Thompson i Gilbert Burns. Fighterzy przebyli dystans, każdy miał swoje okazje, ale lepszym okazał się być Brazylijczyk!

WALKA GILBERT BURNS VS STEPHENS THOMPSON

Gilbert Burns walczy dla Ultimate Fighting Championship już od 2014 roku. W tym czasie stoczył wiele świetnych pojedynków. W ubiegłym na UFC on ESPN 9 wypunktował byłego mistrza w kategorii do 77 kilogramów Tyrona Woodley’a. W tym roku stanął przed szansą zdobycia mistrzowskiego pasa, ale na UFC 258, przegrał z Kamaru Usmanem.

Stephen Thompson w swojej karierze walczył z najlepszymi zawodnikami w wadze do 77 kilogramów. Na UFC 244 wypunktował Vicente Luque powracając ścieżkę zwycięstw po serii dwóch porażek. W swoim ostatnim boju na UFC Vegas 19 wypunktował Geoffa Neala.

UFC 264: GILBERT BURNS vs STEPHENS THOMPSON

Runda 1:

Od początku widać, że zawodnicy szanują się nawzajem, dopiero po 40 sekundach Thompson wyprowadził pierwsze w tym starciu uderzenie. Burns spróbował agresywnego podejścia z wysokim kopnięciem, jednak niewiele to dało. Trochę więcej próba obalenia, bo zawodnicy skończyli na siatce. Wonderboy jednak dobrze kontroluje sytuację. Durinho wyprowadził kolana na udo Amerykanina i w końcu sprowadził Thompsona do parteru! Bardzo dobra kontrola z góry i Burns ląduje pojedyncze ciosy na żebra i głowę Wonderboya! Przy próbie wstania Stephen oberwał kilkoma kolanami na tułów! Jednak ostatecznie podniósł walkę na nogi. Brazylijczyk wciąż kontroluje przeciwnika na siatce, rzucił się w ostatnich sekundach, ale usłyszeliśmy syrenę. W trakcie ostatniej akcji Stephen Thompson posłał jeszcze celne wysokie kopnięcie, ale było zdecydowanie za słabe.

Sprawdź!  Nate Diaz do Poiriera: "Wpadaj." Diamond odpowiada!

Runda 2:

Wonderboy rozpoczął od kopnięcia na nogę. Widać po nim, że będzie chciał się odkuć w tej rundzie. W końcu zobaczyliśmy obrotówkę w wykonaniu Thompsona, lecz była ona daleka od ideału. Burns w tej rundzie ma większe problemy, przy próbach skrócenia dystansu obrywa kopnięciami na tułów. W połowie odsłony Durinho ruszył agresywnie trafiając głowę Amerykanina, ten z kolei kontrował kolejnym obrotowym kopnięciem. Thompson świetnie kontroluje tę rundę, nie pozwala podejść Brazylijczykowi. Przy próbie złapania nogi w prosty sposób ucieka. Burns zdaje się być sfrustrowany, ale udaje mu się w końcu dopiąć przeciwnika pod siatką! Będąc w pół-parterze zawodnicy wymieniają się ciosami, aż sędzia po syrenie odsyła ich do narożników.

Runda 3:

Gilbert Burns powinien ruszyć agresywniej na rywala. Thompson ponownie kapitalnie kontroluje pojedynek, potrafi podejść i trafić w głowę Brazylijczyka, ale też wykorzystuje kopnięcia, jeśli wymaga tego sytuacja. W końcu się udało! Mocno trafił Durinho w głowę, ale przeciwnik się jednak wybronił!

Ratując się znów zapiął Amerykanina w klinczu pod siatką i stamtąd sprowadził go do parteru! Wonderboy pozostawał aktywny z dołu, ale to były ciosy na alibi. Powinien skupić się na oponencie, bo Burns ma kapitalne BJJ. Pokazuje to przekręcając Thompsona i zdobywając coraz lepszą pozycję. Amerykanin ciężko dyszy i daje się złapać za szyję… A ratuje się położeniem na macie. Na ostatnie 10 sekund Durinho spuścił kilkanaście ciężkich młotków, niektóre trafiły w tył głowy Wonderboya. Pojedynek kończy się po 15 minutach i wydaje się, że w rundach jest 2-1 dla Brazylijczyka. Jak widzą to sędziowie…?

Sprawdź!  Abdelaziz przeciwnikiem Gaethje vs. Chandler: "Michael Chandler nie zasługuje na nic."

Wynik: Zwycięzcą przez jednogłośną decyzję zostaje Gilbert Burns!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *