KSW

Ostra reakcja szefa KSW na zachowanie mistrza! „Oczekuje super traktowania, a tak naprawdę…”

Martin Lewandowski nie ukrywa, że ostatnie komentarze wygłoszone przez Adriana Bartosińskiego działają mu na nerwy.

Popularny „Bartos” wystąpił w walce wieczoru KSW 94 w Ergo Arenie i w pierwszych dwóch rundach skupił się na kontroli rywala po szybkich obaleniach. Nie podobało się to niemal nikomu na hali, łącznie z najważniejszymi osobami w organizacji. Miało to jednak swoje podłoże – mistrz kategorii półśredniej jakiś czas wcześniej doznał złamania nosa i ewentualne wymiany z Michaliszynem mogłyby odnowić uraz.

Informacja ta została ujawniona dopiero po main evencie i wygranej Bartosińskiego. Zarówno przed tym, jak i po tym Adrianowi oberwało się jednak od szefów KSW. „Bartos” odgryzał się twierdząc m. in., że wypłata nie była godna walki wieczoru. Za mistrzem opowiedzieli się również kibice, którzy podkreślili, że była to walka w MMA, a nie K-1 czy Muay Thai.

Lewandowski mocno o słowach Bartosińskiego

Adrian Bartosiński po gali w wywiadach i social mediach wymieniał uprzejmości z jednym z szefów KSW, Maciejem Kawulskim. Drugi zaś, Martin Lewandowski, skomentował postawę mistrza wagi półśredniej w wywiadzie dla Artura Mazura:

Sprawdź!  Juras staje w obronie Przybysza! "Na jego miejscu zrobilibyście to samo"

– Z jednej strony zawodnik oczekuje super traktowania, świetnego hajsu, a tak naprawdę… Rozumiesz, potem może przychodzić i wypowiadać takie słowa, o których gadamy ostatnie dziesięć minut. Nie powinno tak być. Albo jest dobrym ambasadorem KSW… A jeżeli mu się znudziła ta funkcja albo ma jakieś inne aspiracje, to niech usiądzie, niech powie wprost to mi, a nie żebym ja się dowiadywał z jakichś wywiadów po drodze – powiedział Lewandowski w Klatka po klatce. Dodał też, że sytuacja wymaga konfrontacji w cztery oczy, by wyczyścić atmosferę.

– Mam wrażenie, walczy teraz dla nas „na fochu”, więc to trzeba w ogóle całą sytuację trochę wyjaśnić i sobie dać po pysku podczas rozmów, bo po prostu tak dłużej być nie może.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.