FAME MMA

Mateusz Murański rzuca wyzwanie Popkowi! „To jest już dłuższy temat, dłuższa historia” [WIDEO]

Za nami kolejna gala FAME MMA 10 i pojedynek Arkadiusza Tańculi z Mateuszem Murańskim, który cieszył się dużym zainteresowaniem z powodu dymów, jakie widzieliśmy na konferencjach prasowych i cage’ach poprzedzających wydarzenie.

Na konferencjach widzieliśmy mocne słowa ze strony Murańskich. Ojciec zawodnika nakręcał afery oraz próbował zapewnić sobie kontrakt na walkę. Obaj byli bardzo pewni siebie, wierzyli, że dla Mateusza będzie to łatwy pojedynek. Co ciekawe, po raz pierwszy w historii organizacji zawodnicy mogli uderzać łokciami.

Murański był największym underdogiem z całej karty walk. Bukmacherzy nie dawali mu najmniejszych szans na zwycięstwo, jak zobaczyliśmy na media treningu, nie bez powodu. Mateusz wyprowadzał ciosy bez żadnej techniki i zmęczył się krótko po tym, jak zaczął prezentować swoje umiejętności. Zawodnik jednak mocno zaskoczył…

Murański przyjął masę ciosów, był zalany krwią, wydawało się, że zobaczymy nokaut. Zawodnicy szybko jednak całkowicie opadli z sił, zwłaszcza Tańcula, który od początku odpalił się i ruszył z gradem ciosów na przeciwnika. O wyniku walki musieli jednak decydować sędziowie, którzy wskazali zwycięstwo Aroya.

Sprawdź!  Duże zmiany kursów przed FAME MMA 10! Norman Parke nie jest już znaczącym faworytem w walce z Don Kasjo!

Po walec zarówno Mateusz, jak i Jacek byli mocno zdenerwowani i przekonani, że sędziowie podjęli złą decyzję, a zwycięstwo powinno pójść na konto Murańskiego. Co ciekawe, przegrany zdradził, że chciałby teraz zmierzyć się z Popkiem, z którym jest skonfliktowany.

– Zobaczymy, chciałbym Popka, ale… Jakbym Tańculę znokautował takim efektownym nokautem, to myślę, że bym tego Popka dostał. Też mam do niego animozje. To jest już dłuższy temat, dłuższa historia. Tutaj też byłby aspekt trash-talku.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *