FAME MMA

„Friz” zdradził, ile chciałby za walkę na gali MMA. Kwota zwala z nóg!

Karol „Friz” Wiśniewski to już nie tylko youtuber i twórca internetowy, ale także sprawny przedsiębiorca tworzący hobbystycznie muzykę. Podczas występu na kanale „Aferki” odpowiedział na kilkanaście intrygujących pytań.

Friz” dzięki niegasnącej popularności nie musi podążać za trendami. Wciąż pozostaje najlepiej zarabiającym polskim youtuberem, co pozwala mu być w pełni niezależnym. Jego autorski projekt „Ekipa” to już nie tylko paczka znajomych nagrywająca wspólnie filmy, ale sprawnie działające przedsiębiorstwo.

„Ekipa” swoimi działaniami komercyjnymi celuje przede wszystkim w młodych odbiorców. Dzięki współpracy z firmą „Koral” czerpie zyski z wypuszczenia na rynek takich produktów jak lody i napoje. Nie tak dawno do sieci sklepów Biedronka trafiły także donuty sygnowane jej marką.

„Friz” zdradza, za jaką kwotę mógłby zawalczyć

Podczas występu na kanale „Aferki”, „Friz” został zapytany przez prowadzącego podcast Michała „Boxdela” Barona o to, czy kiedykolwiek zawalczy we freak fightach. Karol na samym początku poinformował, że na przeszkodzie mogą stanąć kwestie zdrowotne.

– Miałem skoliozę. Obecnie mam pręty w kręgosłupie. W wieku 18 lat przeszedłem operację. Lekarz poinformował mnie, że w przypadku jej braku, w wieku 40 lat mogę nie chodzić. […] Pręty powodują, że nie mogę się zginać i nie mam rotacji. Jakiś czas temu, kiedy Tromba przygotowywał się do walki na FAME 14 to zrobiliśmy odcinek ze wspólnego treningu. Po tym treningu przez 2 tygodnie miałem problemy z oddychaniem, ponieważ pręty są wkręcone śrubami, które przez rotację naruszyły się i zaczęły wbijać w płuca na tyle, że nie mogłem złapać oddechu.

„Friz” po chwili jednak dodał, że wszystko ma swoją cenę i zdradził, co przekonałoby go do walki w oktagonie.

Sprawdź!  (VIDEO) Denis Załęcki o starciu Szeligi z Parke: "Myślę, że Szeliga jak trafi, to go znokautuje"

– W obecnych czasach pieniądze fiducjarne średnio mnie jarają. Skoro jako ekipa jesteśmy spółką akcyjną i jesteśmy notowani na giełdzie, przez wiarę w moją spółkę, mógłbym się podjąć walki za 1 500 000 akcji „Ekipy”.

Przy aktualnym kursie za akcję przedsiębiorstwa, jest to kwota ok. 8 mln złotych.

Aby zrozumieć skalę oczekiwanej gaży Karola, można to ująć w następujący sposób. Przy obecnych realiach rynku jest to kwota porównywalna z wypłatą wszystkich zawodników biorących udział w jednej gali np. FAME MMA. Bez wątpienia włodarzom jakiejkolwiek polskiej federacji freak fightowej ciężko byłoby znaleźć takie środki na opłacenie tylko jednego uczestnika wydarzenia.

Mając na uwadze problemy z kręgosłupem „Friza” , można jednak zrozumieć, dlaczego oczekuje on tak kolosalnej kwoty za wejście do oktagonu. Można być niemal pewnym, że prędzej zobaczymy w innym innego członka „Ekipy”, aniżeli frontmana tego projektu.

Źródło: YouTube

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.