FAME 33: Lequ lepszy od Bad Boya. Potężny Streamer wygrał po dogrywce

Lequ i Marek „Bad Boy Jr.” Franek stanęli naprzeciwko siebie podczas FAME 33! Ich konfrontacja była kolejnym punktem programu gali, która przyciągnęła uwagę fanów polskiej sceny freak fightowej. Obaj weszli do klatki z zamiarem udowodnienia swojej wartości i sięgnięcia po zwycięstwo.
Dla Lequ pojedynek stanowił okazję do zaprezentowania swoich umiejętności na dużej scenie. Rywalizacja pod szyldem FAME wiązała się z zainteresowaniem kibiców i dodatkową presją, ale jednocześnie dawała szansę na zdobycie cennego doświadczenia. Lequ chciał wykorzystać ten występ, by pozostawić po sobie jak najlepsze wrażenie.
Franek, znany jako „Bad Boy Jr.”, również przystąpił do starcia z konkretnym celem. Konfrontacja z Lequ była dla niego sposobnością do pokazania swoich możliwości i zapisania kolejnego rozdziału w sportowej przygodzie. Obaj zawodnicy mieli własne ambicje, a ich bezpośrednie spotkanie dostarczyło kolejnego rozdziału rywalizacji podczas FAME 33.
FAME 33: Lequ vs Bad Boy Jr. – przebieg walki
Runda 1. – Lequ szybko zaatakował niskimi kopnięciami. Bad Boy Jr. posłał prawą, czym otworzył się na wymianę. Lequ rąbał lowami niczym Pudzianowski w walce z Najmanem – choć rywal szybko przeszedł do trybu ucieczki. Marek Franek nisko opuszczał ręce, prowokował Lequ, który jak i w walce z Mini Owcą – ganiać za przeciwnikiem nie chciał.
Runda 2. – Bad Boy Jr. odważnie wszedł w pojedynek i szukał wymian, za co rywal nawet przybił mu piątkę. O ile Franek mógł przegrać pierwszą rundę, o tyle drugą ciosami na korpus zyskiwał w oczach sędziów. Lequ kręcił się po środku klatki, ale z jego strony ofensywy za wiele nie było.
Runda 3. – Franek kąsał po dołach, Lequ ładował niskimi kopnięciami. Nie wchodził w bokserskie wymiany cięższy freak fighter, a kolejne kopnięcie powaliło Bad Boya Juniora. Obaj zawodnicy prowokowali się wzajemnie, lecz w tej odsłonie nie działo się zbyt wiele.
Runda 4. – Marek orbitował po klatce i bił Lequ’a po dołach, ale cięższy rywal kontrował go kopnięciami. Franek nie potrafił przycelować na głowę rywala – no, chyba że po komendzie „STOP” od sędziego… Arbiter, jak i widzowie, zawiedzony był brakiem aktywności freak fighterów.
Runda 5. – Sędziowie orzekli, że potrzebna jest dogrywka. Lequ uruchomił pięści, choć z dystansu nic nie mógł zrobić. Marek Franek krążył i polował na obszerny cios, ale rywal dobrze go stopował kopnięciem na nogę. Bad Boy Jr. nie potrafił znaleźć „okienka” na wskoczenie ze swoją akcją ofensywą, przez co z każdą sekundą wypuszczał zwycięstwo z rąk.
Wynik: Leu wygrał decyzją sędziów.



