UFC

Dana White zapowiada wielkie emocje w kolejnym pojedynku Adesanyi! „W następnej walce tak nie będzie!”

Dana White, wypowiedział się na temat ostatniego występu Israela Adesanyi. Prezydent UFC obiecał fanom, że następna walka „The Last Stylebendera” na pewno nie zawiedzie oczekiwań.

Po szumnych zapowiedziach Israela Adesanyi o spektakularnym KO, wiele osób ostrzyło sobie zęby na występ Nigeryjczyka. W ostatniej obronie pasa mistrzowskiego mierzył się on w walce wieczoru na UFC 276, a jego rywalem był Jared Cannonier. Pojedynek jednak zawiódł oczekiwania fanów.

Main event wspomnianej gali nie był toczony w zawrotnym tempie. „The Last Stylebender” skutecznie punktował i unikał ataków ze strony oponenta, który ani razu nie obalił mistrza wagi średniej. Ostatecznie o wszystkim zadecydowali sędziowie, którzy punktując 49-46, 49-46 i 50-45 orzekli jednogłośną wygraną Adesanyi. Nie wszyscy obecni tego wieczoru w T-Mobile Arenie to jednak widzieli. Spora część fanów opuściła swoje miejsca już po 3. rundzie.

Dana White przebywał w tym czasie na urlopie, a obecny podczas show UFC był dopiero wczorajszego wieczoru. Prezydent największej federacji MMA na świecie został między innymi zapytany o występ mistrza wagi średniej przeciwko Cannonierowi.

Sprawdź!  Miesha Tate zapewnia: "Będę snajperem, który zdejmie Amandę Nunes."

Wygrał. Znaczy wiesz, nie wiem czy planował dać taką walkę, czy też taki pojedynek zapowiadał przed nią. Z drugiej jednak strony, przeciwnik też wcale nie był za bardzo agresywny. Do wielkiej walki potrzeba dwóch zawodników.

Jeden z dziennikarzy zapytał, czy Israel Adesanya nie zalicza takiego etapu w karierze, co Anderson Silva. Popularny „The Spider” swego czasu sprawiał, że rywale niespecjalnie go atakowali, nie chcąc stać się kolejnym spektakularnym KO w jego wykonaniu. Dana White zapowiedział jednak, że kolejną walkę „The Last Stylebendera” warto będzie zobaczyć:

Ciekawe spostrzeżenie… W następnej walce tak nie będzie. Będąc mną nie można zagwarantować zbyt wielu rzeczy… Ale z całą pewnością gwarantuję wam, że następna walka Israela Adesanyi rozwali system.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.