FAME MMA

Arkadiusz Tańcula opowiedział o poważnych problemach zdrowotnych po walce z Murańskim. „Koniec ze sportem, z dotychczasowym życiem, ale wiecie co zrobiłem…”

Na ostatniej gali FAME MMA 10 doszło do konfrontacji Arkadiusza Tańculi, który zmierzył się z Mateuszem Murańskim. Zawodnicy w końcu mogli wyjaśnić sobie konflikt, który ciągnął się już od dłuższego czasu, a w jego trakcie padło kilka bardzo mocnych słów. Po szalonej walce finalnie zwyciężył Tańcula, jednak dyspozycja jednego i drugiego zawodnika pozostawiała wiele do życzenia.

Tańcula mimo dobrej pierwszej rundy z upływem czasu był coraz bardziej bezsilny. Nic z jego uderzeń nie robił sobie Mateusz Murański, który przyjmował soczyste bomby na twarz. Mimo tego stał cały czas na nogach i pod koniec drugiej rundy, jak i w trzeciej to on zaczął coraz bardziej atakować i był aktywniejszym zawodnikiem.

W końcówce trzeciego starcia Tańcula nie miał kompletnie sił, a Murańskiemu zabrakło dosłownie kilku sekund i znokautowałby „Aroya”.

Po ogłoszeniu werdyktu, który powędrował na korzyść Tańculi ten nagle zsunął się na nogach i zemdlał w klatce. Medycy musieli podawać mu tlen. Już wtedy można było stwierdzić, że ze zdrowiem Tańculi nie jest najlepiej.

Sprawdź!  Marta Linkiewicz nadal mistrzynią organizacji FAME! Pokonuje "Way Of Blonde" po decyzji sędziów!

Arkadiusz Tańcula o problemach zdrowotnych

Teraz „Aroy” w rozmowie z fightsport.pl zdradził, że tydzień po gali trafił do szpitala, w którym przebywał przez kolejne 14 dni.

Do szpitala trafiłem w piątek, tydzień po gali. Ja zaraz po walce wymiotowałem/źle się czułem. Nie wiedziałem co się dzieje, zwalałem to na stres/emocje. Poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek codziennie wymiotuje, a potem nie byłem w stanie nic zjeść. Piłem i wymiotowałem tą wodą, więc w piątek poszedłem na SOR, zrobili mi badania, jak zobaczyli poziom kreatyniny to od razu wywieźli mnie na oddział i tam mnie zostawili na prawie dwa tygodnie. – zrelacjonował Tańcula w rozmowie z fightsport.pl

Okazało się, że nerki zatkane i nie działają/nie pracują. Najprawdopodobniej to stało się podczas walki, albo przed, bo ja już dzień przed walką wymiotowałem. Jechałem z ”Szelim” samochodem, ale zwalałem wszystko na nerwy. Chociaż walczyłem już czwarty raz i nigdy nie miałem aż takich emocji (…) Człowiek uczy się na błędach. Co 4 tygodnie robię komplet badań, już pierdziele tak mnie nastraszyli. Pierwsze trzy dni w szpitalu było 30% szans, że wróci to do normy. Czyli 70%, że nie wróci, że będę miał dializy, podłączony cewnik, jak ktoś mnie obserwuje na instagramie to widział.

„I co? Koniec ze sportem, z dotychczasowym życiem. Nawet na plaże nie wyjdziesz, gdzieś za granice, bo musisz mieć niedaleko stację dializ. Masakra, ale wiecie co robiłem? Medytowałem i wyobrażałem sobie, że nerki działają i zaczęły działać. Powiedziałem lekarzowi, a on, że ma Pan silny mocny organizm/sportowca. Teraz mam jeszcze lepsze wyniki niż wcześniej.”

Źródło: fightsport.pl / mma.pl

smma

Kacper, lat 33. MMA interesowało mnie jeszcze przed tym, jak Mariusz Pudzianowski wchodził do klatki KSW. Pamiętam, jak po tym wydarzeniu wszystko nabrało rozpędu. Zagorzały fan Joanny Jędrzejczyk i Mateusza Gamrota. Na co dzień mieszkam w Hiszpanii i tam też trenuje w jednym z klubów bokserskich w Alicante.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.