Załęcki reaguje na zamieszanie wokół Szachty: „Ktoś bardzo chce powrotu złego Denisa”

Denis Załęcki odniósł się do głośnej sprawy Bartosza Szachty. Podczas sesji pytań i odpowiedzi na Instagramie toruński „Bad Boy” został zapytany, czy ma cokolwiek wspólnego z ostatnimi problemami swojego byłego znajomego. Odpowiedź była wyjątkowo dosadna.

W ostatnich dniach nazwisko Bartosza Szachty ponownie znalazło się na ustach kibiców freak fightów. Wszystko za sprawą niebezpiecznego incydentu, do którego doszło w miejscu jego zamieszkania. Według informacji pojawiających się w mediach, nieznana osoba miała uszkodzić okno budynku, a następnie wzniecić ogień w pobliżu domu.

W wyniku zdarzenia zniszczeniu uległy między innymi elementy wejścia do budynku oraz część konstrukcji dachowej. Największe emocje wzbudził jednak fakt, że w momencie całego zajścia Szachta miał znajdować się w środku. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Sprawa szybko wywołała lawinę komentarzy. Nie brakowało również osób, które zaczęły doszukiwać się związku pomiędzy tym wydarzeniem a wieloletnim konfliktem Bartosza Szachty z Denisem Załęckim.

Przypomnijmy, że jeszcze kilka lat temu panowie utrzymywali bliskie relacje. Z czasem jednak ich znajomość przerodziła się w jeden z najgłośniejszych konfliktów w świecie polskich freak fightów. Dochodziło do wzajemnych oskarżeń, wyzwisk i sytuacji, które kończyły się daleko poza internetem. Nic więc dziwnego, że część internautów od razu skierowała wzrok właśnie w stronę „Bad Boya”.

Denis nie gryzł się w język

Podczas instagramowego Q&A jeden z fanów wprost zasugerował Załęckiemu udział w całym zamieszaniu. Torunianin odpowiedział w swoim charakterystycznym stylu.

No wiadomo, że ja… a kto mógłby prócz mnie. Chyba ktoś zrobił się zazdrosny, że ludzie mnie lepiej odbierają już w internecie. Ktoś chyba bardzo chce by znowu ten „zły Denis” wrócił, ale spokojnie… ludzie głupi nie są i potrafią połączyć kropki – odpisał Denis.

Chwilę później Załęcki podważył również powagę całej sytuacji, sugerując, że skala zniszczeń nie odpowiada opowieści o próbie podpalenia domu.

– Ps. Jak się komuś chce spalić chatę, to wygląda to chyba troszeczkę inaczej Bartuś, nie? Bo dzieci potrafią większe szkody zrobić ogniem, niż to co wrzuciłeś.

Na tym jednak nie zakończył swojej wypowiedzi. „Bad Boy” stwierdził, że jeśli rzeczywiście doszło do próby popełnienia przestępstwa, sprawą powinny zajmować się odpowiednie służby, a nie media społecznościowe.

Przestań dzwonić do ludzi medialnych i mówić, że mogłeś się w środku spalić bo to jest żenujące, chłopie… Gościu, idź na policję, jeśli ktoś chciał Cię spalić, a nie robisz kulawe numery i robisz szopkę w Internecie. Albo dzwoń do Boxdela – dodał ironicznie „Bad Boy”. – Nie jesteś gościem z klimatu, tylko miękką pipą bez charakteru.

Patrząc na ton wypowiedzi Załęckiego, trudno uwierzyć, by konflikt obu torunian miał w najbliższym czasie wygasnąć. Wręcz przeciwnie – wygląda na to, że kolejny rozdział tej historii właśnie się rozpoczął.