Szybka i mocna odpowiedź Pudziana: Panu Wasilewskiemu już tylko pozostało narzekanie

Burza wokół Mariusza Pudzianowskiego nie ustaje. Były strongman, a dziś zawodnik MMA, ostro zareagował na słowa Andrzeja Wasilewskiego, które padły w programie „Lucky Punch”. W mediach społecznościowych 48-latek wytoczył ciężkie działa, sugerując, że promotor boksu nie rozumie współczesnych realiów sportów walki i mentalnie zatrzymał się kilkadziesiąt lat temu.
Punktem zapalnym były publiczne oceny Wasilewskiego, który bez ogródek podsumował dotychczasową przygodę Pudzianowskiego z MMA. Promotor boksu wrócił do trzech ostatnich występów „Pudziana”, zakończonych porażkami przez nokaut — z Mamedem Khalidovem, Arturem Szpilką oraz Eddiem Hallem — uznając je za najlepszy dowód na jego sportowe ograniczenia.
— Mariusz Pudzianowski nigdy nie był fighterem MMA. To widać po wszystkich jego porażkach… przy dosiadzie na Arturze Szpilce, gdzie usiadł na nim i machał przez 50 sekund tymi potwornie umięśnionymi rękami — powiedział Wasilewski.
Ostre słowa, szybka odpowiedź. Pudzianowski kontruje Wasilewskiego
Promotor nie poprzestał na tej ocenie i jeszcze mocniej uderzył, wracając do pojedynku z debiutującym Eddiem Hallem.
— Facet nigdy w życiu nie walczył i wychodzi i bije jak psa czy dziecko Pudziana… Pudzian oczywiście każdego na ulicy pobije, ale w sportach walki jest nikim. I był nikim — dodał.
Na odpowiedź ze strony Pudzianowskiego nie trzeba było długo czekać. Zawodnik MMA odniósł się do sprawy na Instagramie, gdzie zasugerował, że wypowiedzi Wasilewskiego są efektem frustracji związanej z utratą dominującej pozycji boksu na rzecz MMA, a także z przepaścią finansową dzielącą dziś obie dyscypliny.
Były strongman zwrócił uwagę, że przejścia pięściarzy do mieszanych sztuk walki nie są kwestią ambicji sportowych, lecz chłodnej kalkulacji. W jego opinii promotor stosuje podwójne standardy, mówiąc o etyce i „poważnym biznesie”, jednocześnie nie akceptując zmian zachodzących na rynku.
„Konserwatysta, tradycjonalista, pan Andrzej irytuje się, gdy gwiazdy boksu przechodzą do MMA dla korzyści finansowych, co uważa za degradację ich kariery. Pan chciał zarabiać na karierze bokserów, a tu lipa!!!! To, co jest w polskim MMA, może pan pomarzyć. Wiem, że to przykre i wybaczam panu te słowa. A chłopaki z boksu, dobrze robią, że przechodzą do MMA, bo na tej karierze bokserskiej, którą pan tak wielbi, skończyliby na mopie lub zasiłku, a tak dobrze sobie radzą $$$$$. A panu już tylko pozostało narzekanie, bo zatrzymał się pan na latach 90. Pobudka, Panie Andrzeju!!!!!” — napisał Pudzianowski.
Wymiana ciosów na linii Pudzianowski–Wasilewski pokazuje, że konflikt między światem MMA a tradycyjnym boksem w Polsce nadal dzieli środowisko i dostarcza paliwa do kolejnych medialnych dyskusji.



