UFC

Jakub Wikłacz po szalonym poddaniu w UFC: emocje, bonus i złamane postanowienie

Jakub Wikłacz znów dał o sobie znać w oktagonie UFC. Polak ma za sobą kolejne zwycięstwo, a po emocjonującym boju na gali UFC Vegas 113 nie gryzł się w język – zarówno w kwestii sportowych ambicji, jak i… noworocznych postanowień.

Dzień przed galą okazało się, że Muin Gafurov, czyli zakontraktowany rywal Wikłacza, nie wypełnił limitu kategorii koguciej. „Masa” mimo wszystko nie wycofał się z pojedynku. Walka była bardzo wyrównana i z każdą minutą coraz bardziej pachniała niejednogłośną decyzją sędziów. Ostatecznie jednak do kart punktowych nie trzeba było sięgać.

Jakub Wikłacz dopiął swego w ostatniej sekundzie starcia, poddając Gafurova i zapisując na swoim koncie kolejne zwycięstwo w UFC.

Wikłacz po walce: emocje, bonus i złamane postanowienie

Polak tuż po zejściu z oktagonu udzielił krótkiego wywiadu UFC News. Docenił klasę rywala, choć nie ukrywał, że po piątkowym ważeniu miał dodatkową motywację.

– Czuję się świetnie, choć jestem zmęczony. To była trudna walka. Rywal nie zrobił wagi, więc chciałem go za to ukarać. Szanuję go jednak, Muin to świetny zawodnik.

Sprawdź!  Mateusz Rębecki stoczy kolejny pojedynek w UFC! Wiemy, z kim zawalczy były mistrz FEN

– To była trudna walka. W drugiej rundzie trafiłem go na korpus. Poczułem, że jest naruszony, ale nie mogłem go skończyć. Wiedziałem, że w trzeciej rundzie będzie napierał mocno, pressował. Czułem jednak, że nie ma siły, by mnie znokautować… Niemniej, to była niezła jazda!

Po zmianie zasad przyznawania bonusów Jakub Wikłacz może liczyć na solidny zastrzyk gotówki. Sam zawodnik przyznał, że gilotyna była w jego planach, choć nie sądził, że akurat ta – zapięta tuż przed końcem – zakończy pojedynek.

– Mam k…wa nadzieję, że ta gilotynka była warta 100 tysięcy dolarów! – dodał śmiejąc się Wikłacz. – Wiedziałem, że mogę go złapać na gilotynę, ale szczerze? Zdziwiło mnie, że akurat ta skończyła walkę. Słyszałem, jak ciężko oddycha, pomyślałem, że go mam i poczułem, że odklepuje. Wtedy sędzia powiedział: „koniec czasu!”. Krzyczałem, że jaki koniec czasu, przecież go poddałem?! Prosiłem, żeby to sprawdził.

„Masa” jasno dał też do zrozumienia, że nie zamierza zadowalać się pojedynczymi występami w UFC. Jego cel jest znacznie większy.

Sprawdź!  KAPITALNY bonus na walkę Jana Błachowicza! Zgarnij aż 200 zł!

– Chcę jak najprędzej dostać się do rankingu i wywalczyć walkę o pas. To jest mój cel. Nie jestem tu jedynie po wpis w CV. Chcę być mistrzem, dlatego zgodziłem się na tę walkę. Był o 2,5 kilo cięższy, ale powiedziałem: lecimy, k…wa. Chciałem pokazać swoje umiejętności i to też zrobiłem.

Na zakończenie Wikłacz podsumował wieczór już w zdecydowanie luźniejszym tonie, przyznając, że jedno z postanowień noworocznych właśnie poszło w zapomnienie.

– Obiecałem sobie, że w tym roku nie będę mocno pił… ale j…ać to, będzie mocna impreza! – podsumował wieczór Jakub.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.