Mateusz Gamrot o nowym kontrakcie z UFC: „Nie poszedłem tam po hajs. Jak będę wygrywał, sami będą płacić”
Mateusz Gamrot zabrał głos w sprawie nowego kontraktu z organizacją UFC, który podpisał przed ostatnią walką z Diego Ferreirą.
Były podwójny mistrz KSW ma za sobą już cztery pojedynki w największej organizacji MMA na świecie. Po nieudanym debiucie zaliczył świetną serię zwycięstw przed czasem. W ostatnim starciu zmierzył się z rywalem zajmującym 12 miejsce w rankingu kategorii lekkiej.
Na gali UFC Fight Night w Las Vegas Gamrot stanął do walki z Diego Ferreirą. Pierwszą rundę wygrał na kartach punktowych wszystkich sędziów, a w drugiej skończył rywala kolanem na żebra. Brazylijczyk zamiast odklepać, werbalnie poddał walkę, na co sędzia początkowo nie zareagował.
W programie Oktagon Live „Gamer” zdradził, że podpisał kontrakt na cztery kolejne walki. Po dwóch zwycięstwach przed czasem mógł negocjować lepsze warunki i wyjaśnił, jak w UFC wygląda sprawa przedłużania współpracy z zawodnikami.
– Podpisałem kontrakt na walkę z Ferreirą, ale podpisałem też nowy kontrakt z UFC na kolejne cztery walki. Wiązało się to oczywiście z większą wypłatą.
– W UFC tak jest, że podpisujesz kontrakt na cztery walki. Po trzech walkach oni sami mogą ci zaproponować przedłużenie kontraktu. Chyba że nie jesteś dla nich tak atrakcyjny, czy też oni nie chcą, to dają ci czwartą walkę i po niej oceniają, czy chcą, czy nie chcą. Ale przeważnie po trzech przychodzą i proponują ci kolejny, większy kontrakt.
Gamrot zabrał również głos w kwestii finansów. Przyznał, że nie przyszedł do UFC po to, żeby na tym zarabiać, ale jest świadomy, że kolejne zwycięstwa wiążą się z lepszymi zarobkami.
– Jestem zadowolony. Nie rozkminiam… Wielokrotnie mówiłem w wywiadach, że, wiadomo, zarabiam z tego pieniądze i jest to moje jedyne źródło utrzymania, poza kawą teraz! Ale też nie poszedłem tam po zarabianie hajsu, żeby się kłócić z nimi na zasadzie „dawajcie mi $5 tys. czy $7 tys. więcej”.
– Zdaję sobie sprawę z tego, że jak będę wygrywał, jak teraz, to przyjdą duże pieniądze same. Sami będą płacić. Dan Lambert też się tym na pewno dobrze zajmie, bo im więcej ja dostanę, tym więcej oni dostaną, więc matematyka jest prosta. Powierzam im to wszystko, wierzę, że zrobią to dobrze. Ja się zajmuję sportem, trenowaniem.
Źródło: YouTube Kanał Sportowy
- Daniel Cormier tłumaczy się z afery przed UFC Freedom 250: Najbardziej frustruje mnie to, że…
- Conor McGregor poznał termin kolejnej walki. Irlandczyk nie kryje frustracji
- UFC ogłosiło walkę wieczoru gali UFC 330. Makhachev stanie do pierwszej obrony pasa
- Alex Pereira wściekły po UFC Freedom 250: Ten sędzia nie powinien prowadzić tej walki
- GROMDA ogłasza nabór. Dołącz do elity walk na gołe pięści



