Trener Szpilki mówi wprost: On będzie smutny chodził, ale tej walki nie będzie
Artur Szpilka po zwycięstwie na gali KSW 113 zameldował się w rankingu wagi ciężkiej i coraz śmielej spogląda w kierunku czołówki dywizji. Na drodze do jednego z wymarzonych pojedynków stanął jednak… własny trener.
Popularny „Szpila” po raz kolejny udowodnił, że jego projekt w MMA nabiera realnych kształtów. W drugiej rundzie przez uderzenia rozprawił się z Michalem Martinkiem – rywalem, który uchodził za jego najpoważniejszy test w dotychczasowej karierze w okrągłej klatce. Choć po pierwszej odsłonie to Czech prezentował się solidniej, po przerwie inicjatywę przejął Polak i zamknął pojedynek.
Wygrana dała Szpilce siódme miejsce w rankingu wagi ciężkiej. Przed byłym pretendentem do pasa WBC znajdują się już wyłącznie nazwiska z absolutnego topu – na czele z dominującym mistrzem Philem De Friesem oraz Arkadiuszem Wrzoskiem. O ile starcie o pas byłoby sportowym ukoronowaniem kariery „Szpili”, o tyle zawodnik WCA otwarcie mówi o chęci rewanżu z byłym pięściarzem.
Trener Szpilki mówi wprost: rewanżu z Wrzoskiem nie będzie
Po zakończeniu gali KSW 113 Artur Szpilka przejął mikrofon i jasno zaznaczył, że chciałby ponownie skrzyżować rękawice z Arkadiuszem Wrzoskiem. Ten jednak przed kilkoma dniami odprawił Szymona Bajora i jeszcze mocniej umocnił swoją pozycję w ścisłej czołówce rankingu.
Z perspektywy Wrzoska taki pojedynek nie niesie sportowych korzyści. Pierwsze starcie zakończyło się błyskawicznie, a kolejne zwycięstwo nad Szpilką nie przybliżyłoby go do następnej walki mistrzowskiej.
Zdecydowanym przeciwnikiem rewanżu pozostaje również Arbi Shamaev. Główny trener Artura Szpilki w rozmowie z InTheCagePL jednoznacznie wykluczył możliwość takiego zestawienia:
– Ja w ogóle nie biorę pod uwagę tej walki. Ja nie widzę tej walki, bez sensu. Ja jestem trenerem i ja podejmuje decyzje. On smutny będzie chodził, on bardzo by chciał tej walki, ale to ja podejmuje decyzje. Nie ma możliwości – powiedział trener.
Tak stanowcze słowa z pewnością nie są po myśli samego Szpilki, który nie ukrywa ambicji i chęci zamknięcia sportowych rozdziałów z przeszłości. Sam zawodnik doskonale zdaje sobie jednak sprawę, że dalszy rozwój w MMA wymaga podporządkowania się wizji szkoleniowca.
Na ten moment wszystko wskazuje więc na to, że ewentualny rewanż mógłby dojść do skutku wyłącznie w wyjątkowych okolicznościach – na przykład w sytuacji, gdy jeden z zawodników sięgnąłby po pas mistrzowski. Scenariusz ten wydaje się jednak bardzo odległy.



