Królik ma plan na potężnego Sianosa: Nie wychodzę tam się poddać [VIDEO]

Michał „Matrix” Królik zareagował na słowa Marcina Sianosa dotyczące ich nadchodzącej walki. W rozmowie z Michałem Tuszyńskim zawodnik przyznał, że doskonale wie, czego oczekuje od niego rywal. Nie zamierza jednak bezmyślnie wdawać się w wymiany z dużo większym przeciwnikiem.
Michał Królik od swojego debiutu w FAME MMA regularnie zyskuje sympatię kibiców. „Matrix” nie kalkuluje przy wyborze kolejnych wyzwań, a jego pojedynki dostarczają wielu emocji i zazwyczaj kończą się zasłużonymi oklaskami. Już w tę sobotę poprzeczka powędruje jednak wyjątkowo wysoko. Podczas FAME 32 Królik zmierzy się z potężnym Marcinem Sianosem. Określenie „Dawid kontra Goliat” pasuje tutaj idealnie – obu zawodników dzieli sporo centymetrów wzrostu i zasięgu, a przede wszystkim ogromna różnica kilogramów.
Galę FAME 32 obejrzysz na żywo w systemie PPV. Skorzystaj z akcji WATCHCODE.net i odbierz kod dostępu!
Królik ma plan na Sianosa. „Nie wychodzę tam przegrać”
Marcin Sianos niedawno gościł przed kamerą Fansportu TV, gdzie odniósł się do najbliższego przeciwnika. Doświadczony fighter podkreślił, że darzy „Matrixa” pełnym szacunkiem. Jednocześnie wyraził nadzieję, że Królik nie będzie przez cały pojedynek uciekał przed konfrontacją, lecz w pewnym momencie zdecyduje się pójść z nim na wymianę.
Michał Tuszyński przytoczył tę wypowiedź samemu zainteresowanemu. Królik nie zamierzał zdradzać wszystkich szczegółów taktyki, ale przyznał, że jego sztab ma konkretny pomysł na znacznie większego rywala.
– Na to, co Marcin liczy, to wiesz… Wszystko się okaże. Pracujemy, uwierzcie mi. Każdy, kto zna mój styl wie, że jak się głowa odpali to idę za ciosem, idę za ciosem – powiedział „Matrix”. – My chcemy się pokazać jak najlepiej na tle takiego kota, zawodnika wielkiego, Goliata.
„Matrix” zdaje sobie sprawę, że regularne wdawanie się w otwarte wymiany z Sianosem byłoby igraniem z ogniem. Właśnie dlatego podczas obozu przygotowawczego sporo uwagi poświęcono temu, aby Królik nie dał się wciągnąć w warunki odpowiadające rywalowi.
– Pracujemy na treningach, żeby nie wchodzić w te wymiany. To głupotą by było, głupotą by było… Aczkolwiek nie wiem, co się, wiesz… Będę kąsał, kąsał, gdzieś tam „przykąsam” i może wiesz, instynkt pójdzie, pójdę… Zobaczymy, jak to będzie. Ale pracujemy nad tym. Mamy pomysł na tę walkę. Najważniejsze, żeby wypaść jak najlepiej na tle takiego zawodnika.
Królik zna jednak również samego siebie. Jeżeli poczuje, że jego ciosy robią na przeciwniku wrażenie, do głosu może dojść instynkt i charakter, które wielokrotnie pchały go do ofensywy. Czy „Matrix” zdoła wówczas trzymać się przygotowanej taktyki? Odpowiedź poznamy dopiero w klatce.
Jedno nie podlega natomiast dyskusji. Królik nie zamierza traktować walki z dużo większym Sianosem jedynie jako okazji do pokazania charakteru i dotrwania do ostatniego gongu.
– Nie wychodzę tam na pewno się poddać, nie wychodzę tam przegrać. Idę z wolą zwycięstwa – dodał zawodnik.
Na papierze przewaga fizyczna zdecydowanie znajduje się po stronie Sianosa. „Matrix” zamierza jednak postawić na odpowiednią taktykę i mobilność, a przede wszystkim wejść do walki z przekonaniem, że sprawienie niespodzianki jest jak najbardziej możliwe.



