Alan wysłał prywatną wiadomość do Pasternaka! Padły mocne słowa: „Weź ku**a prowadź dalej wywiady atencjuszu”
Michał Pasternak opublikował prywatną wiadomość, jaką dostał od Alana Kwiecińskiego. Wygląda na to, że teraz będzie jeszcze więcej złej krwi pomiędzy zawodnikami.
Wszystko zaczęło się już kilka miesięcy temu, kiedy to w wywiadzie „Alanik” stwierdził, że Denis Załęcki w klubie Mirosława Oknińskiego trenuje z „chmarą konfidentów”. W tym momencie rozpoczęła się wojna Kwiecińskiego z Akademią Sportów Walki Wilanów.
Prywatna rozmowa Pasternaka z Alanem
W kolejnych wywiadach zawodnicy wbijali sobie szpilki i po ostatniej konferencji FAME 17 Alan w rozmowie z MMA-Bądź na bieżąco tak wypowiedział się na temat Pasternaka:
– Nie podszedł nawet do mnie, nawet nie spojrzał w moją stronę. Każdy jest mocny w gębie przed kamerami, a nawet słowem się do mnie nie nie odezwał tutaj. Ta sama sala, wiesz…
Następnie w wywiadzie dla fansportu.pl Pasternak przyznał, że sprawa wyglądała całkiem inaczej i po tym, jak doszło do awantury pomiędzy Alanem i Adamem Oknińskim, freak fighter chciał uniknąć dalszej konfrontacji:
– Wczoraj jak mnie widział, to po tej akcji już patrzył w drugą stronę, udawał, że mnie nie widzi. Jak Adam wytłumaczył mu jakąś kwestię, to wczoraj udawał, że mnie nie widzi.
Teraz na swoim Instagramie Pasternak opublikował prywatne wiadomości od Alana. Freak fighter w odpowiedzi na Instastory napisał do „Wampira” – Weź kurwa prowadź dalej wywiady atencjuszu.
Na co Pasternak odparł – Z Tobą prostytutko zrobię następnym razem – a także dorysował szubienicę nad zdjęciem Kwiecińskiego.

Źródło: Instagram
- Szczere wyznanie Scarface’a po przegranej na GROMDA 23: Sp…doliłem, co się dało
- Denis Labryga chce Don Diego na FAME 30. Obraził niekwestionowanego mistrza GROMDY
- Szymon Bajor gotowy na wszystko podczas XTB KSW 114. Wymienił atuty Arkadiusza Wrzoska
- Paddy Pimblett zapewnia, że ma „perfekcyjny plan” na Justina Gaethje: Utrzymam tę walkę w stójce
- Khabib Nurmagomedov grzmi po zwolnieniu trenera Realu: Zmiany wymagają zawodnicy, a nie trener



