Boks

(VIDEO) Tyson Fury znów wygrywa przed czasem! Kompletna dominacja „Króla Cyganów”

Wczorajszego wieczoru do ringu powrócił niepokonany mistrz organizacji WBC, Tyson Fury. Pięściarz znany pod pseudonimem „The Gypsy King” ponownie spotkał się w ringu z Derekiem Chisorą.

Po wielu zapowiedzianym przejściu na emeryturę i wielu miesiącach rozbratu z ringiem powrócił „Król Cyganów”! Tyson Fury chciał spotkać się w kwadratowym pierścieniu z Ołeksandrem Usykiem, potem miał to być Anthony Joshua. Ostatecznie i z jednego i z drugiego pojedynku wyszły nici, a jego oponentem ogłoszono Dereka Chisorę. Było to trzecie spotkanie obu pięściarzy w karierze.

Popularny „The War” jeszcze w 2019 był na fali 3. kolejnych zwycięstw, a jednym z nich było KO na obecnym zawodniku KSW, Arturze Szpilce. Potem jednak przyszła porażka z Ołeksandrem Usykiem i dwie z rzędu z Jospehem Parkerem. Chisora wrócił na ścieżkę wygranych w lipcu pokonując niejednogłośną decyzją Kubrata Puleva.

Fury vs. Chisora III

„War” dobrze wszedł w pojedynek, bijąc Tysona Fur’yego na korpus. Ten oczywiście nie pozostawał dłużnym i wyprowadzał niezłe kombinacje. Chisora podchodził blisko, co oczywiście musiał ze względu na dużo niższy wzrost. „The Gypsy King” potrafił go jednak zamknąć na linach i wyprowadzić celną kombinację.

Mistrz WBC znakomicie kontrolował dystans i pokazywał przewagę, jaką ma nad swoim oponentem. Trzymał rywala na dystans prostymi, a raz po raz kolejne sierpy i podbródki sięgały głowy Chisory. Fury trafiał praktycznie za każdym razem, gdy Derek pochodził szukając ciosu. Tak było niemal do końca, choć „War” dobrze zaatakował w siódmej odsłonie.

Sprawdź!  "Diablo" Włodarczyk o treningach w więzieniu: "470 kółek na spacerniaku. Mogło się zakręcić w głowie. W celi dwie zgrzewki wody związane"

Po niej Fury przeszedł do jeszcze większej ofensywy. Derek Chisora raz jeszcze w swojej karierze wykazał się niezwykle twardą szczęką. To jednak za mało, by móc pokonać „Króla Cyganów”, który nie przestawał napierać na Brytyjczyka. Przy prawym oku pojawiło się krwawienie, a jeden z dołów bitych przez Tysona widocznie odczuł „War”. Arbiter stwierdził wówczas, że wystarczy i zakończył pojedynek przez TKO w 10. rundzie!

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.