FAME MMA

Pudzianowski chętny na walkę z Don Kasjo. O formule mówi wprost: Jestem za stary lis

Mariusz Pudzianowski ponownie zabrał głos w sprawie potencjalnego starcia z Kasjuszem Życińskim. Były strongman nie pozostawił złudzeń – jeśli dojdzie do ich pojedynku, to na zupełnie innych zasadach niż te, które proponuje „Don Kasjo”.

Nazwisko Pudzianowskiego od miesięcy przewija się w kontekście debiutu w FAME MMA. Początkowo mówiło się o jego konfrontacji z Natanem Marconiem, jednak temat ten wyraźnie ucichł. W jego miejsce pojawiła się nowa opcja, czyli starcie z jednym z najbardziej rozpoznawalnych freak fighterów w Polsce.

Życiński nie ukrywa, że celuje w pojedynek bokserski. Pudzianowski szybko uciął jednak spekulacje i jasno określił swoje stanowisko.

„Nie dam się złapać na plewy”. Pudzian odrzuca boks

W nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych „Pudzian” wprost zaznaczył, że walka wyłącznie na pięści nie wchodzi w grę. Zamiast tego zaproponował bardziej wszechstronną formułę, w której pojawią się również kopnięcia i łokcie.

Odnośnie wyzwania Don Kasjo – Kasjusz, ja z Tobą na boks to nie pójdę, nie nie! Te łapy nie nadają się do samego boksowania. Jak już małe rękawiczki, łokcie, bez parteru, możemy to zrobić. Boksowanie z kopaniem, fronty, góra, dół. Nie pójdziemy w parter, ale sam boks, nie, nie, nie. Bystry jesteś, bystry. A ja jestem za stary lis, żeby się złapać na plewy. Ty małymi witkami byś machał i machał, a ja tymi swoimi łapami nie namacham długo. Nie złapię się na to. Chcesz? Bardzo chętnie: małe rękawice, kopiemy, fronty, ty też możesz – powiedział.

Sprawdź!  KSW cały czas na celowniku Tańculi! "Zobaczycie. Pudzianowski jak zaczynał, miał..."

Tym samym były zawodnik KSW jasno określił warunki – jeśli „Don Kasjo” chce tej walki, musi wyjść poza swoją komfortową strefę. Proponowana formuła mogłaby sprawić, że pojedynek byłby znacznie bardziej wyrównany i widowiskowy.

Na ten moment nie ma oficjalnych informacji o dopięciu kontraktu, jednak medialna przepychanka nabiera rozpędu. Jeśli obie strony znajdą wspólny język, kibice mogą doczekać się jednego z najgłośniejszych zestawień w świecie freak fightów.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.