PRIME SHOW MMA

PRIME MMA 15: Marek Jówko pokonał Big Jacka. Niskorosły postawił duży opór

Za nami starcie niskorosłego „Big Jacka” z Markiem Jówką, które wzbudziło spore zainteresowanie jeszcze przed pierwszym gongiem.

Maciej Jarema, znany szerzej jako „Big Jack”, od początku pozostawał na straconej pozycji pod względem warunków fizycznych. Nie dysponował ani przewagą wzrostu, ani zasięgu, a kibice pamiętający pojedynek „Mini Majka” z „Kruszwilem” doskonale wiedzieli, jak istotną rolę w tego typu zestawieniach odgrywają właśnie te elementy. Mimo to sympatia publiczności wyraźnie skłaniała się w stronę Jaremy. Znajdowało to odzwierciedlenie także w kursach bukmacherskich – z wyraźnego underdoga „Big Jack” urósł do zawodnika, przy którym notowania obu stron niemal się zrównały.

Wielu kibiców przypomniało sobie bowiem, z kim tak naprawdę przyjdzie mu się zmierzyć. Marek Jówko jak zwykle robił wszystko, by było o nim głośno. Podczas konferencji prasowych nie brakowało prowokacji, a jedna z nich zakończyła się uderzeniem Kacpra Miklasza, po którym ten runął na deski. Oczywiście Jarema nie jest zawodnikiem kategorii ciężkiej, jednak sprawiał wrażenie pewnego swoich umiejętności i dobrze przygotowanego do wyzwania.

Sam Jówko, legitymujący się rekordem 0–2, uchodził za rywala jak najbardziej w zasięgu. Pojedynek zapowiadał się więc jako test charakteru, determinacji i odporności psychicznej obu zawodników – szczególnie w kontekście oczekiwań, jakie zaczęły narastać wokół „Big Jacka” tuż przed galą.

Sprawdź!  Don Kasjo o rekordowej sprzedaży PPV: "Granica 600 tysięcy jest do przełamania. Większość rekordów należy do mnie"

PRIME MMA 15: Big Jack vs. Jówko – kto wygrał?

Runda 1.: Jówko szukał ciosów prostych. Big Jack schodził pod ciosami, szukał uderzeń na wątrobę i zaliczył obalenie. Jówko szukał poddania, Big Jack obijał go z kolejnymi uderzeniami. Jówko bił prostymi, Maciej Jarema dobrze unikał uderzeń. Kilka razów zebrał, szukał przede wszystkim ciosów na tułów. Big Jack próbował sięgnąć głowy rywala, ale przede wszystkim blisko 40 cm różnicy wzrostu robiło robotę. Jówko nie wkładał pełnej siły w uderzenia, choć i tej zbyt wiele nie było.

Runda 2.: Big Jack szybko złapał Jówkę za nogę, napierał z obaleniem, ale przeciwnik się wykaraskał. Marek bił pojedynczymi ciosami, ale Big Jack znów poszedł po obalenie. Jarema unikał ciosów Jówki, przewrócił go w końcu do parteru i przeszedł do pozycji bocznej! Duszenie barkiem i uderzenia, Jarema bliski dosiadu, ale Jówko zrzucił go z siebie. Big Jack polował uporczywie na nogę, ale po jej przechwycie brakowało mu sił na kontynuację akcji. Jówko obijał Jaremę, który uporczywie trzymał go za nogę.

Sprawdź!  Szachta uduszony do nieprzytomności! Zabrał głos po porażce

Runda 3.: Big Jack ponownie ruszył z próbą obalenia, ale Jówko przechwycił dużo niższego rywala. Trzymał go związanego aż sędzia przerwał walkę. Jarema kontynuował swój plan, ale to Marek Jówko zdobył pozycję z góry i zaczął dusić go łokciem. Big Jack uciekał i zdołał wrócić na nogi. W stójce natychmiast poszedł po obalenie, ale nie miał już sił. Jówko w pozycji bocznej z tyłu obijał oponenta do ostatniej sekundy.

Wynik: Marek Jówko wygrał decyzją sędziów!

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.