UFC

Paddy Pilmblett zachwycony swoim występem: „Albo taki, albo pięciosekundowe kolano Masvidala.”

Nowy „Król” dywizji lekkiej, Paddy Pimblett, nazwał swój debiut perfekcyjnym. Jedyne, co poprawiłoby jego jakość, byłoby KO jak to wykonane przez Jorge Masvidala na Benie Askrenie.

Paddy „The Baddy” zaliczył w końcu debiut dla największej federacji MMA. Anglik w swojej pierwszej walce zmierzył się z Luigim Vendraminim, który sprawił mu niemałe problemy na początku pojedynku. Fighter z Liverpoolu był oszołomiony i zdawało się nawet, że Brazylijczyk zszokuje wszystkich. Pimblett pokazał jednak, dlaczego jest o nim tak głośno i zdołał skończyć przeciwnika w pierwszej rundzie.

Rozmawiając jeszcze w oktagonie z Michaelem Bispingiem zawodnik powiedział, że takie g***wno może przyjmować codziennie. Na konferencji prasowej po UFC Vegas 36, Paddy „The Baddy” odniósł się między innymi do swojego występu. Anglik stwierdził przy tym, że jedynym, co by podniosło jego rangę byłoby KO a la latające kolano Jorge Masvidala na Benie Askrenie. Z pokazu swoich umiejętności jest jednak bardzo szczęśliwy:

– Tak, na sto procent. Albo taki występ, albo pięciosekundowe kolano jak Masvidal. Tak czy inaczej, było idealnie. Pokazałem wszystkim, że mogę wykaraskać się z zagrożenia, bo trafił mnie niezłym lewym sierpem. Muszę powstrzymać ludzi przed biciem mnie po mordzie, ziom!

– Za bardzo chcę dać show, stary. Opuszczam ręce i wchodzę w strzelaninę na ciosy. Nie potrafię się powstrzymać. Uwielbiam się napier***alać. Dlatego też pozwalam rywalom mnie uderzyć, co jest głupie, bo może to pójść bardzo źle. Ale tak się nie stało i tak się nie stanie, rozumiesz?

Wspomniane kolano Masvidala odnosi się naturalnie do wygranej z UFC 239, kiedy to „Gamebred” po szumnych zapowiedziach Bena Askrena skończył go już pierwszym uderzeniem walki:

Sprawdź!  (VIDEO) Koszmarna kontuzja Conora McGregora na UFC 264! Dustin Poirier wygrywa!

Paddy „The Baddy” Pimblett będzie teraz oczekiwał nowego rywala, jakiego zaproponuje mu UFC. Anglik zapowiedział wszystkim, że przybył nowy „król dywizji” i, jak każdy, z chęcią kolejny pojedynek stoczyłby przed rodzimą publicznością.

Źródło: MMA News

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *