Najman wrócił do pamiętnej walki z Pudzianowskim: To był mój autorski pomysł
Marcin Najman wrócił pamięcią do swojego debiutanckiego występu w formule MMA. Jego starcie z Mariuszem Pudzianowskim stało się jednym z przełomowych momentów dla popularności KSW, a po latach można w nim dostrzec podwaliny pod późniejszy świat polskich freak fightów.
Już w ten weekend „Cesarza polskich freak fightów” czeka kolejny niezwykle ważny pojedynek. W walce wieczoru PRIME Show MMA 19 Marcin Najman zmierzy się z Jackiem Murańskim i spróbuje zrewanżować się za szybką porażkę w ich pierwszym starciu. Gala odbędzie się w sobotę 7 listopada, a w Polsce transmisję będzie można oglądać w CANAL+ Online.
Dostęp do gali możesz uzyskać, korzystając z poniższej promocji.
1️⃣ Wypełnij formularz – KLIKAJĄC TUTAJ – i załóż konto w FORTUNIE z otrzymanego linku promocyjnego!
2️⃣ Zaznacz zgody marketingowe i dokonaj pierwszej wpłaty w wysokości minimum 20 zł.
3️⃣ Postaw kupon za 20 zł, wybierając dowolną walkę z oferty na PRIME 19. Po spełnieniu warunków promocji kod dostępu zostanie wysłany na podany adres e-mail.
Promocja przygotowana przez platformę Watchcode przeznaczona jest dla nowych użytkowników. W praktyce wystarczy założyć konto w eFortuna z dedykowanego linku, wpłacić co najmniej 20 zł, a następnie za 20 zł obstawić kupon zawierający dowolny pojedynek z gali PRIME MMA 19.
Poniżej przykładowy kupon biorący udział w akcji:

Najman wspomina walkę z Pudzianowskim. „To był majstersztyk”
Popularny „El Testosteron” pojawił się w podcaście Łukasza Kadziewicza „W cieniu sportu”. Podczas rozmowy nie mogło zabraknąć powrotu do wydarzeń z 11 grudnia 2009 roku, kiedy na KSW 12 Najman zmierzył się z debiutującym w MMA Mariuszem Pudzianowskim.
Dziś trudno przecenić medialne znaczenie tamtego zestawienia. Pojedynek dwóch niezwykle rozpoznawalnych postaci zainteresował KSW ogromną grupę nowych odbiorców, a organizacja zaczęła wychodzić ze swoją marką zdecydowanie szerzej. Sam Martin Lewandowski po latach przyznawał, że właśnie pojawienie się „Pudziana” było dla federacji przełomowym momentem.
Najman przekonuje jednak, że sam pomysł zestawienia w dużej mierze wyszedł właśnie od niego.
– Walka z „Pudzianem” to był mój autorski pomysł. Promocja tej walki też była zrobiona po mojemu. Jak to powiedział Włodzimierz Szaranowicz: to był majstersztyk – powiedział „Cesarz polskich freak fightów” w podcaście „W cieniu sportu”.
Kibice, którzy pamiętają konferencje poprzedzające tamto starcie, doskonale wiedzą, o czym mówi Najman. „El Testosteron” mocno pracował nad zainteresowaniem pojedynkiem i coraz wyraźniej wchodził w rolę antybohatera. Zaczepki, pewność siebie oraz charakterystyczny performance przypominały rozwiązania znane wówczas przede wszystkim z zagranicznych gal.
Najman skutecznie ściągnął na siebie uwagę widzów. Jak jednak zdradził po latach, ogromne zainteresowanie pojedynkiem nie znalazło odzwierciedlenia w jego wynagrodzeniu.
– Na tej walce zarobiłem bardzo mało. Maciej Kawulski i Martin Lewandowski nie do końca docenili mój potencjał – wspominał Najman.
„Cesarz” zaznaczył przy tym, że nie ma pretensji do ówczesnych właścicieli KSW, ponieważ znał warunki umowy, którą podpisywał. Uważa jednak, że jego wkład w medialne rozkręcenie pojedynku został wówczas niedoszacowany.
Minęło blisko 17 lat, a Najman nadal pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci tego segmentu sportów walki. W najbliższą sobotę ponownie znajdzie się w walce wieczoru dużej freak fightowej gali. Tym razem naprzeciw niego stanie Jacek Murański, z którym „El Testosteron” ma do wyrównania rachunki.



