Boks

Menedżer Joshuy komentuje potencjalną walkę z Tysonem Furym! „Nigdy, przenigdy nie pozwoliłbym…”

Eddie Hearn, menedżer Anthony’ego Joshuy skomentował słowa niedoszłego rywala swojego podopiecznego – Tysona Fury’ego. „The Gypsy King” wystosował niedawno warunki na ewentualne starcie z „AJ-em”.

Przed trzema miesiącami Tyson Fury stoczył swój najprawdopodobniej ostatni pojedynek w bokserskim ringu. Popularny „Król Cyganów” zmierzył się z Dillianem Whytem, którego skończył przez ciężkie KO w 6. odsłonie. Chwilę później, jak zapowiadał wcześniej, zakończył karierę jako niepokonany champion królewskiej kategorii wagowej.

To powinno zakończyć wszystkie dywagacje na temat ewentualnego pojedynku Fury vs. Joshua, jednak pochodzący z Manchesteru pięściarz wciąż jest pytany o walkę z rodakiem. I choć z jednej strony Tyson mówił, że wróci do startów za 500 milionów funtów albo dolarów, to na jednym z eventów powiedział fanom:

– Chcę, żeby odbyło się to na Wembley Stadium, chcę darmowych wejściówek i darmowej transmisji telewizyjnej w tym kraju! Pierwsi o tym usłyszeliście. Zawalczę z nim w Anglii za darmo, nie zagranicą za więcej kasy, tylko tu – za darmo dla ludzi.

Menedżer Joshuy odpowiada Fury’emu

Anthony Joshua przygotowuje się do rewanżowego starcia z Ołeksandrem Usykiem, do którego dojdzie 20 sierpnia. Menedżer pięściarza, Eddie Hearn został poproszony w DAZN Boxing Show o skomentowanie słów „The Gypsy Kinga”:

Sprawdź!  Tyson Fury wróci w tym roku i znalazł przeciwnika! "Dajmy fanom to, czego chcą"

Tyson Fury to geniusz, bikt nigdy nie podważa jego słów. Z jednej strony mówi, że trzeba mu zapłacić pół miliarda za powrót, a w kolejnym zdaniu gada, że zawalczy z AJ-em za darmo. Co by nie mówić – genialne!

Hearn dodał jednak, że Tyson Fury jest zwykłym materialistą. Dla ludu odgrywa szopkę, a jedyne co go interesuje, to ilość zer na koncie.

Prawda jest jednak taka, że Fury walczyłby tylko za górę kasy. Pojedzie za nią do Timbuktu albo na Marsa. Całe to gadanie o walce za darmo to brednie, wie o tym każdym, kto ma choć jedną komórkę mózgową. Ci, którym jej brak, myślą „ale czad, Tyson Fury chce walczyć za darmo, co za gość, co za gość!” Fury wyjdzie się bić jedynie, gdy zgarnie mnóstwo forsy.

Walka z Usykiem nie wygenerowałaby takiego dochodu, co ta z AJ-em. A nigdy, przenigdy, nie pozwoliłbym swojemu zawodnikowi na walkę za darmo. Tyson Fury vs. Anthony Joshua to nie byłaby największa walka w boksie. To byłaby największa walka w historii jakiegokolwiek sportu.

Upewnię się, że Joshua będzie miał wszystko dopięte. A Tyson Fury wydoi każdego możliwego dolara.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.