Denis Labryga o zaczepkach Załęckiego: „Wyzywa od dziadków, a potem spie…”

Denis Labryga skomentował wypowiedź swojego toruńskiego imiennika pod adresem klubowego kolegi, Mariusza Pudzianowskiego. Zdaniem głogowianina Denis Załęcki powinien skupić się na prawdziwym wyzwaniu, a nie na kolejnej legendzie.
Zarówno jeden, jak i drugi Denis powróci do akcji już w ten weekend. Podczas częstochowskiej gali FAME 25 Labryga stoczy kolejny pojedynek na zasadach MMA, a jego rywalem będzie Jay Silva. Załęcki zaś zawalczy bez limitu czasowego w boksie. Jego oponentem będzie Filip Bątkowski.
Denis Labryga mocno o zaczepkach Denisa Załęckiego
Toruński „Bad Boy” jest pewien swej wygranej nad dużo mniejszym Bątkowskim. Na tyle, że wprost mówi o kolejnej, czerwcowej gali FAME, gdzie mógłby się zmierzyć z Mariuszem Pudzianowskim.
– Ja już żyję walką czerwcową. Żyję Pudzianem albo Labrygą, albo Taazym zobaczymy [z kim] – mówił niedawno w wywiadzie dla mma.pl. Dopytany, czy faktycznie są jakieś rozmowy o pojedynku z byłym strongmanem odparł: – są, . Myślę, że dziadka rozwalę w klatce, tak uważam. Jak MMA to zobaczymy czy 15-20 sekund parteru czy całość, a jak stójka, to możemy się bić w stójce.
Co ciekawe sam Pudzianowski zanegował fakt, by jakiekolwiek rozmowy były prowadzone. Denis odpowiedział mu sugerując, że ten wolał pojedynek z Marconiem i Ciosem, niż walkę z nim na kwietniowej gali.
Jak już wiemy, „Pudzian” faktycznie w kwietniu zawalczy, ale podczas KSW 105, gdzie czeka go pojedynek z Eddie’m Hallem. Później zaś ma trafić do świata freaków.
Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że na FAME 25 zobaczymy wyczekiwane starcie dwóch Denisów. Labryga miał jednak zażądać niebotycznej sumy za Załęckiego, przez co walka nie doszła do skutku.
Kolejne wypowiedzi „Bad Boya” sugerują, że konfrontacja z głogowianinem jest dla niego tylko jedną z opcji. Ten zaś w rozmowie z MMA – BNB wypomniał, że „Bad Boy” obrał sobie na celownik kolejną legendę sportów walki i podobnie jak w przypadku pojedynku z Danielem Omielańczukiem obraża Pudzianowskiego nazywając go „dziadkiem”.
– On jest w swojej wyobraźni. Prowadzi fikcyjną narrację, śniąc cały czas o sytuacjach, że mógłby pokonać takiego gościa jak Mariusz Pudzianowski, wyzywając go od dziadków. Tak samo było z Danielem Omielańczukiem. Mówił, że dziadek i co? Spie…lał po klatce. Daniel by go zabił, gdyby nie sędziowie – powiedział Labryga.
Denis ponownie też uderzył w Załęckiego zauważając, że ten unika prawdziwego wyzwania. Raz jeszcze zachęcił „Bad Boya”, by ten stoczył bój z nim:
– Dlaczego on nie szuka wyzwań w takich osobach jak ja? Jesteśmy w podobnym wieku, o tym samym temperamencie. Niech wychodzi do bossa.