UFC

Dana White potwierdza „na 100%”! Kamaru Usman poznał nazwisko najbliższego rywala!

Prezydent UFC, Dana White, potwierdził w jednej z najnowszych wypowiedzi, że Leon Edwards w końcu otrzyma to, czego chciał. Anglik w kolejnej walce stanie w szranki z Kamaru Usmanem!

Wszyscy czekali na potwierdzenie informacji po tym, jak Leon Edwards stracił rywala na UFC 269 z powodu kontuzji. Prezydent UFC, Dana White, w rozmowie z Aaron Bronsteterem z TSN potwierdził, z kim w kolejnej obronie zmierzy się mistrz kategorii półśredniej, Kamaru Usman:

Ten dzieciak miał niezłą drogę i zasłużył sobie na to. Jakby na to nie patrzeć, Colby przegrał z Usmanem dwukrotnie, Gilbert Burns też przegrał. Leon jest następny. To on jest 3. w rankingu.

Okazuje się zatem, że Edwards otrzyma ostatecznie to, czego wielu mu nie wróżyło pomimo serii dziesięciu kolejnych walk bez porażki. Co ciekawe popularny „Rocky” swoją ostatnią porażkę zaliczył… właśnie przeciwko Kamaru Usmanowi.

Największej federacji MMA w podjęciu decyzji na pewno pomógł fakt zorganizowania walki Jorge Masvidal vs. Colby Covington na UFC 272. To „Gamebred” miał być rywalem Edwardsa na ostatnim pay-per-view w ubiegłym roku, czyli UFC 269. Sam Anglik mówił później, że zgodził się na ten pojedynek tylko ze względu na wspólną historię jaką zawodnicy dzielą. Celem i tak było starcie o pas mistrzowski kategorii półśredniej z Kamaru Usmanem.

Sprawdź!  Belal Muhammad wygrywa w main evencie UFC Vegas 51! Totalna dominacja!

Jeszcze w listopadzie Leon Edwards w rozmowie z ESPN stwierdził, że „The Nigerian Nightmare” zakochał się w swoich pięściach, ale zmieni gameplan właśnie na ich wspólne starcie:

UFC wie, że zasługuję na ten pojedynek. Usman nie ma już z kim się bić, a to ja jestem tym gościem, który zawsze mówi „tak”. Nie odmawiam walki. Chyba się dogadaliśmy z federacją…

Usman zdecydowanie zakochał się w swoich pięściach, bardzo w nie uwierzył. Wyzwał przecież mistrza pięściarskiego, Canelo Alvareza. Naprawdę wierzy, że jest zajebistym stójkowiczem. Bardzo dobrze dla niego, ale wiem, że w walce ze mną będzie szedł po sprowadzenia. Nie wydaje mi się, by był to pojedynek stójkowy. Bardziej zapaśnik kontra stójkowicz. Nie mogę się doczekać.

Źródło: Aaron Bronsteter, TSN

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.