UFC

Czy nowy promotor Jona Jonesa doprowadzi do superwalki? Pracował z takimi zawodnikami jak Floyd Mayweather, czy Canelo Alvarez.

Jon „Bones” Jones (26-1, 1 N/C) znalazł nowego doradcę w osobie Roberta Schaefera. Będzie on doradzał byłemu mistrzowi w sprawach m. in. związanych z dalszą karierą fightera. Ruch ten poparł sam Dana White!

Richard Schaefer – kim jest?

Człowiek, z którym związał się Jones to były dyrektor generalny Golden Boy Promotions. Zasłynął tam z rozwoju wspomnianej organizacji w boksie. Pracował tam z takimi zawodnikami, jak Oscar De La Hoya, Floyd Mayweather, czy Saul 'Canelo’ Alvarez.

Teraz Schaefer wkracza na rynek MMA. Fighter ogłosił już jakiś czas temu przejście do wagi ciężkiej, jednak największe problemy sprawiają mu rozmowy z UFC na temat wypłaty z najbliższej walki. W tym przede wszystkim ma mu pomóc nowy promotor.

Reakcja White’a

W niedawnej rozmowie z Yahoo Sports, Dana White pochwalił wybór Jonesa:

Lubię Richarda, szanuję go, znamy się już całkiem długo. Nie ściemnia i potrafi dopinać „deale”, więc ciekaw jestem naszej współpracy.

Dalej wspomniał też o tym, że nie złamałoby mu to serca, jeśli Jon Jones nigdy nie wyszedł już do oktagonu, bo ostatnio było im bardzo nie po drodze we wspomnianej kwestii finansowej. Były mistrz wagi półciężkiej oczekuje wielkiej walki, która ustawiłaby go do końca życia. White próbował swego czasu doprowadzić do starcia między Brockiem Lesnarem, a Fedorem Emalienenko, ale sytuację Jonesa postrzega inaczej przez powracające raz za razem problemy.

Sprawdź!  Dana White po przegranej Stipe Miocica: "Mam do niego ogromny szacunek za to co zrobił w tym sporcie i dla UFC"

Już od jakichś 10 lat użeram się z Jonem. To inny zawodnik niż wszyscy. Brock i Fedor, jeśliby się zgodzili, wyszliby z powodu konkurencji, chcieliby pokazać, kto jest lepszy. Jon mógłby mieć dożywotni kontrakt z Nike… Sam nie wiem.

Zawsze się jaram, jak jest pewne, że Jones wraca. Gdyby odszedł na emeryturę jutro wcale by mnie to nie zdziwiło. Nie byłbym zrozpaczony, powiedziałby „dobrze, brawo Ty”. Ale też jeśli jutro zadzwoni i powie „wracam, chcę Stipe Miocicia„, to powiem – działamy.

Źródło: MMA News

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *