UFC

UFC: Jan Błachowicz przegrał przez TKO. Navajo Stirling zwyciężył w pierwszej rundzie

Za nami starcie Jana Błachowicza z Navajo Stirlingiem podczas premierowej gali UFC w Belgradzie. Dla Polaka był to jeden z najważniejszych występów ostatnich lat i szansa na ponowne zaznaczenie swojej obecności w ścisłej czołówce kategorii półciężkiej.

Jan Błachowicz ponownie wszedł do oktagonu po dłuższej przerwie od rywalizacji. Były mistrz UFC od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych europejskich zawodników w historii organizacji, a w swojej karierze pokonywał wielu mistrzów i czołowych pretendentów. Mimo mniej udanego okresu „Cieszyński Książę” nie ukrywał, że jego celem wciąż pozostaje powrót do walk o najwyższe laury. Pojedynek w Serbii miał być pierwszym krokiem do realizacji tego planu.

Naprzeciwko Błachowicza stanął niepokonany Navajo Stirling. Reprezentant Nowej Zelandii otrzymał szansę występu po tym, jak z walki wypadł Bogdan Guskov. Zawodnik słynnego klubu City Kickboxing uchodzi za jeden z największych talentów w dywizji półciężkiej, a zwycięstwo nad byłym mistrzem UFC mogło otworzyć mu drogę do pojedynków z absolutną czołówką kategorii.

UFC: Jan Błachowicz vs Navajo Stirling – relacja

Runda 1. – Błachowicz zajął środek klatki i zablokował pierwsze kopnięcia Stirlinga. Navajo potknął się przy próbie high kicka, ale Janek nie potrafił przenieść walki do parteru. Polak skończył w klinczu z siatką za plecami, gdzie posłał kilka kolan na tułów i zerwał się. Nowozelandczyk kopał po nodze wykrocznej Błachowicza, który sięgnął lewym! Stirling cofnął się, oberwał jeszcze jedną akcją i złapał klincz, łapiąc cenne oddechy. Stirling walczył na wstecznym, ale nadal posyłał low kicki i kąsał prostym. Stirling wsadził haka pod łokieć Polaka, który za moment sam oberwał lewym! Błachowicz runął na deski i skulił się przed kolejnymi ciosami Stirlinga, który zachował perfekcyjny rekord.

Sprawdź!  Najlepszy piórkowy w historii to ani Holloway, ani Volkanovski! "Zapomnieliście o nim?"

Wynik: Navajo Stirling wygrał przez TKO w 1. rundzie.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.