Rysiewski odsłonił kulisy rozmów z Dominikiem Zadorą. Matchmaker KSW wyjaśnił swoją decyzję

Temat potencjalnego dołączenia Dominika Zadory do KSW wciąż budzi spore emocje. Głos w sprawie zabrał Wojsław Rysiewski, który nie tylko potwierdził zainteresowanie zawodnikiem, ale również przyznał, że to właśnie z jego inicjatywy rozpoczęto rozmowy z „Japońskim Drwalem”.
Dominik Zadora przez lata należał do ścisłej czołówki polskich zawodników sportów uderzanych. Efektowny styl walki, widowiskowe nokauty i sukcesy na ringach kickboxerskich sprawiły, że wielu ekspertów widziało w nim jednego z najbardziej utalentowanych stójkowiczów swojego pokolenia.
Z czasem jego kariera skręciła jednak w stronę freak fightów. Dla części kibiców była to zaskakująca decyzja, ale sam zawodnik postanowił spróbować swoich sił w nowym środowisku. Debiut okazał się bardzo udany – Zadora ciężko znokautował „Don Kasjo” w formule boksu w małych rękawicach. Później nie było już jednak tak kolorowo. Kolejne występy nie przynosiły oczekiwanych rezultatów, a na następne zwycięstwo musiał długo czekać.
Wydawało się, że temat sportowego MMA jest już dla niego zamknięty. Wszystko zmienił jednak udział w programie „Projekt Fighter”. Choć „Japoński Drwal” nie dotarł do finału projektu, jego postawa nie przeszła niezauważona. Szczególną uwagę zwrócił na niego Wojsław Rysiewski, który postanowił otworzyć przed nim drzwi do rozmów z KSW.
Dyrektor sportowy KSW wyjaśnia swoją decyzję
W rozmowie z Hubertem Mściwujewskim Wojsław Rysiewski zaznaczył, że temat kontraktu nie został jeszcze zamknięty.
– Nic nie jest jeszcze podpisane z Dominikiem – powiedział dyrektor sportowy KSW.
Dziennikarz MMA-BNB zwrócił uwagę, że potencjalny angaż może dziwić. Zadora ma obecnie 35 lat, a jego doświadczenie w MMA ogranicza się do jednego zawodowego występu zakończonego porażką z Alanem Kwiecińskim.
Rysiewski przyznał jednak, że nie kierował się wyłącznie sportowym rekordem.
– To ja ją podjąłem. Po pierwsze, Dominik był tam najbardziej charyzmatyczną postacią, wspierał uczestników, zachowywał sportową postawę i na koniec został wyeliminowany, bo był za mocny. To mi się bardzo nie spodobało – mówił Rysiewski.
Jak się okazuje, szef sportowy KSW od dawna śledził karierę Zadory i jest fanem jego sposobu walki.
– Od lat byłem fanem stylu walki Dominika – dodał. – Chcę mu dać szansę, bo uważam, że będzie fajnym „action fighterem”.
Nie bez znaczenia może być również fakt, że interesy „Japońskiego Drwala” reprezentuje Artur Gwóźdź. Menedżer grupy Artnox od lat współpracuje z KSW przy transferach wielu zawodników, co z pewnością może pomóc obu stronom w ewentualnym dopięciu szczegółów. Na razie pozostaje czekać na rozwój wydarzeń. Jedno jest jednak pewne – jeśli Dominik Zadora rzeczywiście trafi do okrągłej klatki, będzie to jeden z bardziej nieoczywistych transferów ostatnich miesięcy na polskim rynku MMA.



