Denis Labryga wyzwany przez byłego zawodnika UFC: Zaintrygowała mnie ta propozycja

Denis Labryga od dawna podkreśla, że jego celem są walki na najwyższym poziomie, a w dłuższej perspektywie – występy w UFC. Choć ostatnio musiał przełknąć gorycz porażki, wokół jego osoby wciąż sporo się dzieje.
Ostatni występ „Głogowskiego Niedźwiedzia” zakończył się przegraną z Makhmudem Muradovem w formule K-1. Warto jednak zaznaczyć, że nie była to jego docelowa płaszczyzna, a sam rywal na co dzień rywalizuje w wyższej kategorii wagowej. To sprawia, że wielu kibiców nadal z ciekawością patrzy na potencjał Labrygi w formule MMA.
„Zaintrygowała mnie ta propozycja”. Bujło reaguje na pomysł walki
Temat kolejnego rywala dla Labrygi pojawił się w programie Freak Show. Maciej Turski zasugerował zestawienie z Markiem Bujło – zawodnikiem, który ma za sobą epizod w UFC i wciąż pozostaje aktywny na scenie MMA.
„Bujdzilla” szybko odniósł się do tej propozycji. Po swoim ostatnim zwycięstwie zabrał głos w mediach społecznościowych i przyznał, że taki pojedynek faktycznie go interesuje:
– Czuję się wywołany do tablicy po tym, jak Maciek Turski kilka dni temu rzucił na antenie Oktagon Live pomysł mojej walki z Denisem Labrygą. Milczałem, bo priorytetem był dla mnie wczorajszy pojedynek, a więc czas się odnieść teraz, kiedy bitewny kurz już opadł po wygranej. Pochwalam matchmakerską smykałkę Pana redaktora, ciekawa propozycja, zaintrygowała mnie.
– Arbi Shamaev, podejmę wyzwanie o każdej porze dnia i nocy, a więc możesz nawet podpisać kontrakt za swojego podopiecznego, bo widocznie tak to u was działa. Nie wnikam, nie moja sprawa. Podobno chcecie za wielką wodę, a więc czas na wyzwania w docelowej formule na dystansie 3 x 5 minut.
– Dla was nawet zmienię swoje bieżące plany, które obecnie miałem mieć przed sobą na resztę bieżącego roku. Pobijmy się i sprawdźmy, ile prawdy jest w waszych przechwałkach, bo powiedzieć można wszystko, ale na końcu to jedynie klatka dostarcza odpowiedzi.
– Mnie nadal interesują tylko sportowe wyzwania, a to byłoby jedno z nich. Finalnie oczywiście wszystko zależy wyłącznie od organizacji, ale moje stanowisko już znacie. To jak, zatańczmy?
Wygląda więc na to, że grunt pod takie zestawienie już jest. Teraz wszystko zależy od decyzji organizacji, która mogłaby zestawić freak fightera z zawodnikiem mającym doświadczenie w UFC. Jedno jest pewne – takie starcie wzbudziłoby ogromne zainteresowanie i mogłoby być jednym z najgłośniejszych pojedynków na polskim rynku.



