UFC

UFC 326: Pewna wygrana Nerda! Caio Borralho pokonał de Riddera decyzją sędziów

Drugą najważniejszą walką gali UFC 326 był pojedynek z czołówki kategorii średniej. W co-main evencie zmierzyli się Caio Borralho oraz Reinier de Ridder, a stawką starcia było coś więcej niż tylko kolejne zwycięstwo – wygrana mogła znacząco przybliżyć któregoś z nich do pojedynku o mistrzowski pas.

Reprezentant ekipy Fighting Nerds wracał do oktagonu po pierwszej przegranej w organizacji. We wrześniu Brazylijczyk musiał uznać wyższość Nassourdine’a Imavova, który pokonał go na pełnym dystansie i dzięki temu zapewnił sobie pozycję pretendenta numer jeden w wadze średniej. Borralho nie zamierzał jednak długo rozpamiętywać tamtej porażki i na UFC 326 chciał przypomnieć kibicom, że wciąż należy do absolutnej czołówki dywizji.

Naprzeciw niego stanął zawodnik, który w ostatnich latach zbudował bardzo mocną markę w świecie MMA. Reinier de Ridder to były podwójny mistrz organizacji ONE Championship, który po przejściu do UFC szybko zaznaczył swoją obecność w oktagonie. Holender wygrał pierwsze walki w nowej federacji w bardzo przekonującym stylu, pokazując swoje ogromne umiejętności w parterze.

Podobnie jak Borralho, również de Ridder przystępował do tego starcia po porażce. W poprzednim pojedynku zmierzył się z Brendanem Allenem i ostatecznie musiał uznać jego wyższość, a wielu obserwatorów zwracało uwagę, że w decydującym momencie sam odpuścił dalszą walkę.

Sprawdź!  Tom Aspinall zapowiada pierwszą obronę! Zdradził swój cel na UFC 321

Konfrontacja na UFC 326 była więc dla obu zawodników doskonałą okazją, by wrócić na zwycięską ścieżkę i ponownie zaznaczyć swoje miejsce w ścisłej elicie kategorii średniej.

UFC 326: Borralho vs. de Ridder – kto wygrał? Relacja

Runda 1.: Borralho od razu wyskoczył z obrotówką na tułów. Brazylijczyk nie trzymał gardy i niemiłosiernie kopał de Riddera po nogach. Holender jakby w szoku, odpowiadał low kickami i kompletnie nieprzygotowany ruszył po sprowadzenie. Świetny prawy Caio w kontrze. Rozochocony ruszył do ofensywy… i oberwał kolanem na krocze – choć i sam takowe wypłacił. Reinier wykorzystał czas na małą zmianę i ruszył na Borralho. Caio nic sobie z tego nie zrobił, spamował kombinacją lewy-prawy. Kilka niezłych ciosów de Riddera, ale brazylijski oponent karcił go, gdy tylko miał w zasięgu rąk. „RDR” sięgnął po zapasy, próbował wskoczyć za plecy Borralho, który utrzymał się na nogach.

Runda 2.: Caio Borralho nie przestawał atakować, choć początek rundy oparty był na siłowaniu się w klinczu. Brazylijczyk trzymał de Riddera na siatce, ale „RDR” odwrócił sytuację. Holendrowi bardzo zależało na przeniesieniu walki do parteru. Borralho uniknął tegoż i z opuszczonymi rękoma kontynuował ofensywę w stójce. De Ridder wypuszczał kombinacje ciosów i kopnięć, jednak choć trafiał zdawał się nie siać większego spustoszenia. Na plus działał fakt, iż Caio zdawał się opaść z sił.

Sprawdź!  UFC Vegas 79: Gamrot i Fiziev w limicie! Ostatnie face to face przed galą [WIDEO]

Runda 3.: Reinier de Ridder chciał przejąć inicjatywę. Borralho zatrzymywał go zaraz kopnięciami i uderzeniami. Z łatwością niemalże przewrócił go też na deski, a do tego chwilę później obalił. Caio kontrolował de Riddera i robił wystarczająco, by sędzia Herb Dean walki nie podniósł. Ciasno skleił się do Holendra, który szukał sposobu na wyciągnięcie jednej z kończyn. Próby poddania nie uświadczyliśmy, a Brazylijczyk zdecydował się wrócić do stójki. Tam jego ciosy były mocniejsze, choć obaj panowie nie mieli już zupełnie sił.

UFC 326: Caio Borralho pokonał de Riddera decyzją sędziów

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.