GROMDA

GROMDA 24: Lisek z kolejną wygraną dla Polski. Sunshine unikał walki i został znokautowany

Do składu POLSKIEJ SIŁY na gali GROMDA 24 powrócił Paweł Lisiecki. „Lisek” ponownie założył biało-czerwone barwy i tym razem stanął naprzeciw „Sunshine’a”, który dopiero rozpoczynał swoją przygodę z brutalnymi realiami ringu 4×4.

Wydarzenie odbywało się pod hasłem „VENDETTA”, a więc rewanżowej odsłony starcia pomiędzy ekipami POLSKA SIŁA i BLACK POWER. Pierwsza konfrontacja zakończyła się niespodziewanym triumfem czarnoskórych zawodników, co tylko podkręciło stawkę i emocje przed kolejnym rozdaniem.

Powrót „Liska” nie był przypadkowy. Lisiecki już dwukrotnie reprezentował Polskę w drużynowych potyczkach – przeciwko Niemcom oraz Anglikom – i w obu przypadkach nie pozostawił złudzeń. Z rywalem z Niemiec rozprawił się w drugiej rundzie, nokautując go bez większych problemów. Z kolei zawodnika z Wysp odprawił w ekspresowym tempie, potrzebując zaledwie 26 sekund. Taki bilans mówił sam za siebie i jasno sugerował, że dla debiutującego „Sunshine’a” będzie to wyjątkowo wymagający sprawdzian.

GROMDA 24: Lisek vs. Sunshine – relacja z walki

Runda 1.: Sunshine próbował wykorzystać przewagę szybkości. Lisek bił mocno, agresywnie zrywał klincz i denerwował się na próbę obalenia. Lisiecki atakował hakami i podbródkowymi. Sunshine gubił się w ringu, Polak zyskiwał przewagę z każdą kolejną sekundą.

Sprawdź!  Mocne słowa szefa GROMDY o debiutującym rywalu "Huntera"! "Wysłał 20 zgłoszeń. Zobaczy i więcej się nie zgłosi"

Runda 2.: Sunshine atakował lewym prawym, aktywny początek w jego wykonaniu. Lisiecki nie mógł się wstrzelić, a przeciwnik chętnie wieszał się na nim w klinczu. Lisek torpedował przeciwnika ciosami po żebrach, Sunshine przyklęknął przez co był liczony.

Runda 3.: Lisek zajął środek ringu i szukał innych rozwiązań. Dobra seria Polaka, trafił podbródkowym, którym powalił Sunshine’a, a zaraz poprawił kolejnym.

WYNIK: Lisek w

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.