FAME MMA

Ferrari w trakcie rozmów z FAME MMA! „Musicie poczekać do zakończenia negocjacji”

Amadeusz „Ferrari” Roślik znów daje o sobie znać. Jedna z najbardziej elektryzujących postaci freak fightów zasugerowała, że może pojawić się na jubileuszowej gali FAME 30: ICONS.

„Ferrari” ostatni raz walczył ponad rok temu. Pojedynek z „Josefem Bratanem” dostarczył kibicom ogromnych emocji, ale zakończył się dyskwalifikacją Roślika. Od tamtej pory pozostawał poza klatką, choć regularnie przypominał o sobie w mediach społecznościowych i podsycał temat powrotu. Teraz wygląda na to, że sprawy nabierają realnych kształtów.

Dwie propozycje od FAME. Ferrari w trakcie rozmów

Amadeusz zamieścił w swoich mediach społecznościowych krótki, ale wymowny komunikat:

Dwie oferty na stole od FAME MMA. Miałem wczoraj coś ogłosić, ale musicie poczekać do czasu zakończenia negocjacji – napisał Amadeusz „Ferrari” Roślik.

Nazwisko potencjalnego rywala nie zostało ujawnione, jednak w środowisku coraz częściej przewija się temat rewanżu z Pawłem „Scarface” Bombą. Panowie skrzyżowali rękawice kilka lat temu na gali High League. Wówczas górą był „Ferrari”. Od tamtej walki wątek drugiego starcia regularnie powracał w wypowiedziach i medialnych zaczepkach, lecz nigdy nie doczekał się finału.

Sprawdź!  "Boxdel" o zachowaniu Murańskiego na konferencji: "Wykazał się hipokryzją. Alan jest mega wku**ony, nabuzowany i gotowy na sobotę"

FAME 30: ICONS wydaje się idealną okazją, by dopiąć ten rozdział. Rewanż z „Scarface’em” to zestawienie, które od dawna elektryzuje fanów i mogłoby stać się jednym z najmocniejszych punktów jubileuszowej gali.

Czy Roślik faktycznie wróci do klatki i ponownie wywoła burzę wokół swojej osoby? Wiele wskazuje na to, że oficjalny komunikat to kwestia czasu. Na razie jednak pozostają domysły. Trudno też wskazać innego przeciwnika, z którym „Ferrari” byłby w stanie wywołać równie duże poruszenie – zwłaszcza na konferencjach. Nawet ewentualne zagraniczne nazwisko może nie zagwarantować takiej reakcji, jaką daje starcie z dobrze znanym rywalem z polskiego podwórka.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.