KSW

XTB KSW 114: Piotr Kacprzak wypunktował Wojciecha Kazieczkę. Wyrównana walka w Radomiu

Reprezentant Radomia Piotr Kacprzak nie mógł zabraknąć na gali organizowanej w rodzinnym mieście. Podczas XTB KSW 114 stanął do pojedynku z Wojciechem Kazieczką, chcąc odbić się po ostatnich niepowodzeniach.

Zawodnik Cross Fight Radom wracał do akcji po dwóch porażkach z rzędu. Początek minionego roku układał się dla niego znakomicie – Kacprzak poddał Julio Cesara Nevesa, notując cenne zwycięstwo. Później jednak musiał uznać wyższość kolejnych rywali. Najpierw przegrał przez techniczny nokaut z Nahaye, a następnie po decyzji sędziów uległ Łukaszowi Charzewskiemu.

W Radomiu stawka była więc jasna – powrót na zwycięską ścieżkę przed własną publicznością.

Naprzeciw miejscowego zawodnika stanął Wojciech Kazieczko. 28-latek rywalizuje w zawodowym MMA od 2021 roku i od tamtej pory zdążył stoczyć osiem pojedynków, z których sześć zakończył zwycięsko. Na KSW 114 przystępował rozpędzony, z trzema wygranymi z rzędu i jasno określonym celem – przedłużyć serię oraz zaznaczyć swoją obecność w organizacji.

KSW 114: Kacprzak vs. Kazieczko – relacja z walki

Runda 1.: Kazieczko podążał za Kacprzakiem i szachował pozycją. Rywal z Radomia przyjął mocne kopnięcia na nogę. Wyskoczył wreszcie z lewym overhandem, po którym przeszedł do obalenia. Wojciech błyskawicznie wrócił na nogi i zerwał klincz. Potężne low kicki Wojtka Kazieczki, robił przy nich potężne zamachy. Kacprzak posłał bokserską kombinację, skupił się na walce w stójce – prawdopodobnie usypiając czujność przed kolejnym obaleniem. Kazieczko kontrolował środek klatki, rąbał niemiłosiernie kopnięciami na nogę wykroczną. Wojciech rozkręcał się z każdą kolejną akcją. Dał się złapać na zejście Piotra Kacprzaka, ale odwrócił klincz na siatce. Mocne uderzenia z obu stron, Kacprzak mocno przydzwonił Kazieczce! Ten za moment odwinął się swoim ciosem.

Sprawdź!  "Popek" otwarty na rewanż z Pudzianowskim! "Byłbym gotów mentalnie i fizycznie. Mógłbym to zrobić na..."

Runda 2.: Kazieczko atakował low kickami, trzymał rywala na dystans frontami na tułów. Wojciech kopał, dołożył też szarżę ciosami. Kacprzak zasadził middle’a pod łokciem, za moment zainkasował kolejną serię przeciwnika. Piotr nie szukał nawet sprowadzeń, czym mocno komplikował sobie sytuację. Wojciech Kazieczko bowiem non stop kopał go po nogach. Wreszcie poszedł Kacprzak po sprowadzenie, ale krótkiej wymianie pozycji znalazł się z góry. Kazieczko nie dawał mu chwili wytchnienia i sadził łokcie w głowę radomianina.

Runda 3.: Kacprzak już w pierwszych sekundach poszedł po sprowadzenie. Skręcał się szukając najpierw dźwigni na nogę, potem rollując się za plecy, a stąd wylądował na Kazieczce. Kacprzak przeszedł do półgardy. Obaj zawodnicy bili z góry i rozbijali twarz przeciwnika. Wojciech szukał drogi powrotu do stójki, ale Piotr Kacprzak kapitalnie zareagował, przechodząc do dosiadu… skąd został strącony. Radomianin jednak znakomicie odnajdywał się w półgardzie, ładując kolejne rozbijające ciosy na głowę Kazieczki. Piotr Kacprzak podkręcał tempo w ostatnich sekundach, ale panowie dotrwali do ostatniego gongu.

Wynik: Piotr Kacprzak wygrał większościową decyzją sędziów.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.