Paddy Pimblett zapewnia, że ma „perfekcyjny plan” na Justina Gaethje: Utrzymam tę walkę w stójce

Paddy Pimblett zdradził, jaki plan przygotował na walkę z Justinem Gaethje. Anglik jest przekonany, że znalazł sposób, by zakończyć pojedynek przed czasem.
Obaj zawodnicy głośno deklarowali chęć skrzyżowania rękawic z Ilią Topurią. Szczególnie blisko starcia z Gruzinem wydawał się być „The Baddy”, który za pośrednictwem mediów społecznościowych informował, że podpisał już kontrakt na walkę mistrzowską. Do konfrontacji z Pimblettem publicznie zachęcał również sam „El Matador”.
Plany te musiały jednak poczekać. Topuria zdecydował się na przerwę od rywalizacji, by uporządkować sprawy rodzinne. W tej sytuacji UFC nie chciało dopuścić do zastoju w dywizji lekkiej i zestawiło pojedynek Paddy’ego Pimbletta z Justinem Gaethje. Stawką walki wieczoru UFC 324 będzie tymczasowy pas mistrzowski.
Wszystkie walki UFC obstawisz u bukmachera FORTUNA. Nowi użytkownicy na start otrzymają aż do 300 zł. Wystarczy, że pierwszy kupon z kursem min. 2.5 obstawicie za 50 zł, za co otrzymacie 150 zł we freebetach. A to tylko jeden z wielu bonusów na start.
Pimblett zapowiada nokaut: „Utrzymam tę walkę w stójce”
Zawodnik z Liverpoolu, jak zwykle, nie cierpi na brak pewności siebie. Paddy Pimblett otwarcie zapowiada, że rozprawi się z „The Highlightem” przed czasem. Podobne deklaracje padły w rozmowie z TNT Sports, gdzie Anglik zaznaczył, że wbrew powszechnym oczekiwaniom nie zamierza opierać się wyłącznie na zapasach:
– Utrzymam walce w stójce. Mam przepis na wygraną z nim. Max już to zrobił – mówił Pimblett, odwołując się do wygranej Hollowaya na UFC 300. – Wszyscy lekceważą moją stójkę. Myślą, że wejdę tam i będę sprowadzał walkę do parteru, ale tak nie będzie.
– Wdał się w oktagonie w wojnę z Michaelem Chandlerem, a ja go rozbiłem – przypomniał Pimblett, choć zdał sobie sprawę z możliwego odbioru tego, co powiedział. – Wiem, że matematyka w MMA nie działa, ale zobaczycie to 24 stycznia. Mamy na niego perfekcyjny plan i skończę go przed czasem, maksymalnie w 3 rundy.
Starcie Justina Gaethje z Michaelem Chandlerem przeszło do historii jako jedna z najbardziej brutalnych wojen w stójce. Warto jednak zaznaczyć, że „Iron” był wówczas aktywnym zawodnikiem. Pimblett mierzył się z Chandlerem już po jego porażce z Charlesem Oliveirą, która zakończyła dwuletnią przerwę Amerykanina od startów.
Z drugiej strony sam Gaethje również nie należy do najbardziej aktywnych fighterów w UFC. Owszem, pokonał Rafaela Fizieva, lecz Azer wracał wówczas po ciężkiej kontuzji. Mimo to bukmacherzy i gracze nie mają wątpliwości – to Paddy Pimblett uchodzi za wyraźnego faworyta walki wieczoru gali UFC 324.



