Pierwsze słowa Wrzoska po ogłoszeniu walki: „Szeliga w strachu! Spadnie jego głowa i on to doskonale wie”
Marcin Wrzosek już od dłuższego czasu zapowiadał, że zamierza udzielić Piotrowi Szelidze lekcji pokory. Teraz ponownie zabrał głos po ogłoszeniu ich pojedynku.
„Polish Zombie” powróci do klatki na gali FAME 17. Stoczy już trzeci pojedynek dla największej freakowej organizacji w kraju. Tym razem starcie odbędzie się na zasadach K-1 w małych rękawicach. Taka formuła zawsze zapewnia duże emocje.
Wrzosek po ogłoszeniu walki na FAME 17
Pomiędzy zawodnikami jest sporo złej krwi. Mogliśmy to zobaczyć już na konferencji przed FAME 15, kiedy nikt nawet nie myślał o zestawieniu tych fighterów. Najpierw wdali się w mocną wymianę zdań, która następnie przeniosła się na wywiady i social media.
Teraz po oficjalnym ogłoszeniu pojedynku Wrzosek ponownie zabrał głos. Zapowiedział, że podczas gali w Tauron Arenie urwie rywalowi głowę:
– FAME ogłosiło pojedynek z Piotrem Szeligą. Jestem niesamowicie zadowolony z tego zestawienia. Chcę pokazać Piotrowi, że na jego zasadach, w jego kategorii utrę mu noska. Po raz kolejny stanę w obronie słabszych, mniejszych, uciśnionych w walce z wielkim ogrem Szeligą. To będzie miła odmiana od walki z „Sariusem”, którego bardzo lubię, bo Szeligi naprawdę nie lubię i to będzie czysta przyjemność spuścić mu łomot – powiedział na Instastory.
Natomiast na swoim Twitterze dodał – Szeliga w strachu! 3 lutego w Tauron Arenie spadnie jego głowa i on to doskonale wie.
Szeliga w strachu! 3 lutego w Tauron Arenie spadnie jego głowa i on to doskonale wie☠️🧟♂️@famemmatv pic.twitter.com/cBnOdw6gE4
— Marcin Wrzosek (@PolishZombieMMA) December 27, 2022
Źródło: Twitter
- Anthony Joshua przerwał milczenie: Byli moją lewą i prawą ręką, rozumiecie?
- Boxdel woli „konflikt z TikToka” od walk dużych twórców. Skomentował stawki w FAME MMA
- Marek Antosiewicz wraca do gry. Na GROMDA 24 stoczy kolejną walkę
- Michał Oleksiejczuk gotowy na UFC Vegas 113: Czuję, że mój czas nadchodzi
- Grabowski podsumował szpile w GROMDĘ i Don Diego: Jak ktoś może, to będzie uderzał [WIDEO]



