UFC

Jakub Wikłacz o przygotowaniach do UFC 320 i wymarzonym skończeniu walki: Fajnie byłoby…

Jakub Wikłacz opowiedział w najnowszym wywiadzie o przygotowaniach do starcia z Patchy Mixem i przyznał, że marzy o poddaniu rywala… jego własną bronią.

„Masa” zadebiutuje w ten weekend w oktagonie UFC. W karcie przedwstępnej UFC 320 zmierzy się z byłym mistrzem Bellatora, Patchym Mixem — zawodnikiem, który w swoim pierwszym występie w UFC wypadł poniżej oczekiwań i będzie chciał się zrehabilitować.

Jakub Wikłacz: Marzę o poddaniu go gilotyną… ale jestem przygotowany na wszystko

W rozmowie z Pawłem Wyrobkiem dla Polsat Sport Wikłacz przyznał, że przygotowania do trzyrundowego boju różniły się od tych do pięciorundowych pojedynków. Oostatnio większość jego starć toczyła się na pełen dystans z pasem na szali.

Była zmiana, jeśli chodzi o przygotowania – przyznał Jakub. – Po pierwsze, sparowałem tak, żeby dostosować się do tego dystansu 3×5 minut i bardzo mocno zwracałem na to uwagę. No, jednak jest to różnica bić się 3×5, niż 5×5. Miałem to w głowie też na sparingach. Jestem tego świadom, jestem na to przygotowany, bo faktycznie – ostatnio tych walk pięciorundowych było sporo – powiedział Wikłacz.

Sprawdź!  Jan Błachowicz zabrał głos po oficjalnym ogłoszeniu walki na UFC 282! "Kolejne wyzwanie, kolejny krok, cel ten sam"

Zawodnik dodał, że świadome przepracowanie krótszego dystansu nie stanowi dla niego problemu:

Brałem to pod uwagę, jest zmiana, dostosowuję się do tego dystansu czasowego. Nawet w tych ostatnich treningach przed walką się do tego dostosowywałem. Myślę, że dużej różnicy mi to nie robi, bo podjąłem odpowiednie środki i czynności, żeby przyzwyczaić się do tego dystansu – kontynuował zawodnik.

Na pytanie o wymarzone zakończenie walki Wikłacz nie krył ambicji, ale też realistycznego podejścia:

No myślę, że fajnie byłoby poddać go jego własną bronią, gilotyną. To by było wymarzone skończenie. Ale spokojnie, to nie jest to skończenie, które przygotowałem na niego… Aczkolwiek wszystko się może zdarzyć – dodał z uśmiechem „Masa”.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.