
Najnowsza aktualizacja rankingów KSW wywołała burzliwą dyskusję wśród kibiców oraz zawodników. Najwięcej emocji wzbudziły dwie decyzje – wysokie miejsce Davy’ego Gallona w wadze lekkiej oraz błyskawiczny awans Adama Masaeva do czołówki kategorii półśredniej.
Po publikacji zestawień wielu obserwatorów zwracało uwagę na obecność Davy’ego Gallona na piątej pozycji rankingu wagi lekkiej. Francuz ostatni raz walczył dla KSW w grudniu 2024 roku, kiedy już w pierwszej rundzie został poddany przez Marcina Helda. Od tamtej pory występował wyłącznie poza organizacją, notując jednak trzy kolejne zwycięstwa.
Jeszcze większe poruszenie wywołał debiut Adama Masaeva w rankingu kategorii półśredniej. Reprezentujący Francję Dagestańczyk podczas gali KSW 119 błyskawicznie rozprawił się z Konradem Rusińskim. Mimo że był to jego pierwszy pojedynek w tej dywizji, a sam Rusiński nie znajdował się w zestawieniu najlepszych zawodników, podopieczny Mameda Khalidova od razu został sklasyfikowany na piątym miejscu.
Rysiewski wyjaśnia: Liczy się wartość zwycięstw
O kulisy tych decyzji Jakub Madej z redakcji MMARocks zapytał dyrektora sportowego KSW Wojsława Rysiewskiego. W przypadku Davy’ego Gallona działacz podkreślił, że federacja od dawna bierze pod uwagę także walki toczone poza organizacją.
– Sprawa Davy’ego Gallona jest dość prosta. Od początku komunikowaliśmy, że bierzemy pod uwagę walki w innych organizacjach i skoro Davy Gallon ma cały czas kontrakt z KSW i wygrał z będącym w rankingu Wilsonem Varelą, nielogiczne byłoby gdyby ranking nie odzwierciedlał ich właśnie rozstrzygniętego bezpośredniego starcia – powiedział dyrektor sportowy KSW.
Rysiewski odniósł się również do dyskusji wokół Adama Masaeva. Jego zdaniem o wysokiej pozycji Francuza zadecydował nie tylko sam wynik, ale przede wszystkim sposób, w jaki odniósł zwycięstwo.
– Jeśli chodzi o Adama Masaeva, to w mojej ocenie jego wygrane po prostu więcej ważą niż wygrane Dawida. Według mnie, wartość wygranej Dawida nad Danielem Skibińskim jest podobna do wygranej nad Konradem Rusińskim (który akurat nie był w rankingu, ale był po dwóch bardzo dobrych wygranych nad Fadipe i Machmudovem), z tą różnicą, że Masaev wygrał swoją walkę szybko przed czasem, a Kuczmarski na pełnym dystansie. Na koniec to tylko moja opinia, można się z nią zgadzać bądź nie, a finalnie to zawodnicy muszą regularnie potwierdzać swoje pozycje w rankingu w walce.
Słowa dyrektora sportowego z pewnością nie zakończą dyskusji. Wręcz przeciwnie – najnowsze zestawienie KSW stało się jednym z najgorętszych tematów ostatnich dni, a kolejne występy zarówno Gallona, jak i Masaeva będą bacznie obserwowane przez kibiców. To właśnie w klatce obaj będą mieli okazję udowodnić, że wysokie miejsca w rankingu nie są dziełem przypadku.