Tsarukyan reaguje na słowa Saint-Denisa: Żeby zabrać mi miejsce, musi mnie pokonać, a on…

Arman Tsarukyan ponownie dał o sobie znać w mediach społecznościowych. Ormianin, który od dłuższego czasu znajduje się w ścisłej czołówce wagi lekkiej UFC, odniósł się zarówno do swojej najbliższej przyszłości sportowej, jak i do zaczepnej wypowiedzi Benoita Saint-Denisa.
Francuz po ostatnim zwycięstwie jasno zadeklarował, że celuje w najwyższe cele – a przy okazji rzucił wyzwanie właśnie Tsarukyanowi. Choć sytuacja w dywizji lekkiej pozostaje niezwykle napięta, sam Arman podkreśla, że jego ambicje są niezmienne. Interesuje go wyłącznie walka o pas mistrzowski – bez względu na nazwisko rywala czy okoliczności.
Arman Tsarukyan reaguje na słowa Saint-Denisa: „Nigdy mnie nie pokona”
Tsarukyan odniósł się do swojej aktualnej sytuacji za pośrednictwem Telegrama. Zawodnik nie ukrywa, że liczy na mistrzowską szansę w kolejnej walce, choć na ten moment nie posiada żadnych konkretnych informacji od UFC.
– Nie mam obecnie żadnych nowych informacji. Mam nadzieję, że w następnej walce będę bił się o pas mistrzowski. Nie dbam o to, z kim, gdzie i w jakiej wadze – napisał Arman Tsarukyan na Telegramie.
Te słowa jasno pokazują, że Ormianin nie zamierza bawić się w półśrodki. Pozycja w rankingu, seria zwycięstw i styl walki sprawiają, że Tsarukyan od dawna wymieniany jest jako jeden z naturalnych pretendentów do tytułu. Jednocześnie sytuację dodatkowo podgrzała wypowiedź Benoita Saint-Denisa, który po wygranej z Danem Hookerem rzucił wyzwanie całej czołówce, w tym właśnie Armanowi.
Francuz stwierdził wprost, że jeśli zajdzie taka potrzeba, bez wahania zawalczy z Tsarukyanem i „zabierze jego miejsce” w hierarchii wagi lekkiej. Na odpowiedź Ormianina nie trzeba było długo czekać.
– Żeby zabrać mi moje miejsce, Saint-Denis musiałby mnie pokonać, a on nigdy mnie nie pokona.
To krótkie, ale wyjątkowo dosadne stanowisko jasno pokazuje, jak Tsarukyan postrzega potencjalne zestawienie z „God of War”. Dla Armana starcie z Saint-Denisem nie jest celem samym w sobie, a jedynie ewentualnym przystankiem na drodze do mistrzowskiego pasa.
Warto podkreślić, że w najbliższych miesiącach w wadze lekkiej UFC może dojść do prawdziwego przetasowania. Walki o pas, pojedynki o status pretendenta i rosnące ambicje zawodników takich jak Saint-Denis sprawiają, że Tsarukyan nie może być pewny, iż mistrzowska szansa przyjdzie bez dodatkowego sprawdzianu.



