FAME MMA

Tomasz Sarara o rozczarowaniu po Golden Tournament: Pominięto rzecz najbardziej dziwaczną [WIDEO]

Tomasz Sarara wrócił myślami do poprzedniego turnieju FAME MMA i przyznał, że do dziś towarzyszy mu niedosyt związany z jednym, kluczowym aspektem tamtych zawodów.

Doświadczony kickbokser już w tę sobotę ponownie wejdzie do gry w świecie freak fightów. W ramach S-Class Tournament czeka go starcie z Jayem Silvą, a w przypadku zwycięstwa – pojedynek z triumfatorem zestawienia Makhmud Muradov vs. Marcin Sianos. W potencjalnym finale na Krakowianina może czekać powracający po długiej przerwie Izu Ugonoh lub rywal z poprzedniego turnieju – Mateusz „Don Diego” Kubiszyn.

Tomasz Sarara o największym rozczarowaniu po Golden Tournament

Wracając do Golden Tournament z gali FAME 26, Michał Tuszyński poruszył ten temat podczas wizyty Tomasza Sarary w studio Fansportu TV. Wówczas krakowianin zmierzył się z Denisem Labrygą i przegrał przez decyzję sędziowską, która wzbudziła spore kontrowersje. Wielu obserwatorów było zdania, że to właśnie Sarara zrobił wystarczająco dużo, by wygrać to starcie.

Jak się okazuje, największy żal zawodnika nie dotyczy jednak samego werdyktu, a braku jasności dotyczącej zasad, według których oceniano walki turniejowe:

Sprawdź!  Znamy rywalkę Linkiewicz na PGE Narodowym? Rysiewski komentuje doniesienia!

Ja biorę pod uwagę czynnik ludzki, że każdy się myli. Dlatego nie wiem, 'pokora jest cechą mistrzów’, jeśli chodzi o zawodników, pokorę powinien zachować każdy zdroworozsądkowy człowiek, każdy kto chce zachować pewne wartości, bo każdy się myli, tak? – mówił Sarara. – Gdyby właściwie postawa sędziego Piotrka Jarosza była trochę inna, to ja też spoglądałbym na to trochę inaczej.

– Mój największy żal, bo ja mogę mówić tylko o żalu, a nie o żadnych pretensjach, to właściwie Piotrka zadaniem, takim nadrzędnym, byłoby wskazanie rzeczy, która jest najbardziej dziwaczna w tym wszystkim… Ja wiem jak to wygląda. Zazwyczaj lajtowa rozmowa, przyjemna, przecież jesteśmy na 'ty’, wszyscy jesteśmy kolegami.

Piotrek powinien powiedzieć: „Tomek, Mateusz, wy walk w kickboxingu stoczyliście pewnie najwięcej, jesteście mega doświadczonymi zawodnikami. Chcę was uczulić, że mamy regulamin walk MMA. Walczycie na zasadach kickboxingu, ale bądźcie bardzo czujni, bo nie punktujemy tego jak kickboxing, punktujemy to jak MMA, więc weźcie to pod uwagę”. A my rozmawiamy o wielu rzeczach podrzędnych, „co jest faulem intencjonalnym, co nieintencjonalnym”, ale nie porozmawialiśmy o rzeczach najważniejszych – kontynuował Krakowianin.

Sprawdź!  Mocna konfrontacja twarzą w twarz! Pasternak uderza w Alana za jego ostatni wywiad!

Sarara zaznaczył jednocześnie, że prywatnie darzy Piotra Jarosza sympatią, jednak jego zdaniem arbiter ten nie powinien prowadzić pojedynków w formule K-1. Według zawodnika w tego typu walkach konieczne jest zaangażowanie sędziów, którzy specjalizują się w danej formule i potrafią konsekwentnie egzekwować jej zasady.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.