Rewanż z Labrygą? Don Diego jest na nie: Wolałbym, żeby nagrodą była walka z… [VIDEO]

Choć zwycięzca turnieju S-Class Tournament na gali FAME 29 otrzyma przepustkę do walki z Denisem Labrygą, Mateusz „Don Diego” Kubiszyn jasno deklaruje, że nie jest zainteresowany takim rozwiązaniem.

Relacje pomiędzy mistrzem GROMDY a „Final Bossem” od dłuższego czasu pozostają napięte. Trudno się temu dziwić, bowiem Kubiszyn miał pełne prawo czuć się pokrzywdzony po zakończeniu ich poprzedniego starcia. Po przypadkowym, lecz bardzo mocnym kopnięciu w krocze „Don Diego” nie był w stanie kontynuować pojedynku, a mimo faulu to właśnie Denis Labryga został ogłoszony zwycięzcą.

Don Diego rezygnuje z rewanżu z Denisem Labrygą

Mateusz Kubiszyn nie ukrywa, że słowne przepychanki z „Final Bossem” wciąż trwają, jednak ewentualny rewanż nie znajduje się obecnie wysoko na jego liście priorytetów. Tymczasem to właśnie walka z Labrygą – obok luksusowego Mercedesa – stanowi nagrodę główną za triumf w turnieju, który odbędzie się podczas gali FAME 29.

Jeszcze niedawno można było odnieść wrażenie, że zarówno „Don Diego”, jak i jego menedżer Mariusz Grabowski, skłaniają się ku ponownemu starciu z „Głogowskim Niedźwiedziem”. Aktualnie jednak Kubiszyn wyraźnie zmienia narrację, co wyjaśnił w rozmowie z Fansportu TV:

Ja nie mam ciśnienia, żeby wygrać ten turniej tylko po oto, żeby zrewanżować się Denisowi. Ja, wręcz przeciwnie, nie chcę tej walki. Wolałbym, żeby „nagrodą” za zwycięstwo była walka z „RoboCopem”. To by było dla mnie spełnienie ambicji. Z racji takiej, że ja mierzę dużo wyżej, niż Denis.

Kubiszyn zwrócił również uwagę na zasadnicze różnice w obranych przez nich ścieżkach sportowych:

Denis jest zawodnikiem MMA, chce robić MMA. Ja jestem zawodnikiem typowo bokserskim, jestem bokserem walk na gołe pięści. Wolę robić boks, aniżeli K-1, czy MMA – MMA to w ogóle nie chcę robić. Niech on idzie swoją drogą, ja pójdę swoją. I mam nadzieję, że to będzie w tę stronę. Ale oczywiście, jeżeli organizacja postawi warunek, że „Denis będzie kolejną, ostatnią drabinką, żeby dostać walkę z ‘RoboCopem’ Soldiciem”, to na pewno mocno to przemyślimy.

Mistrz GROMDY podkreślił również, że choć porażka z Labrygą pozostaje w jego pamięci, traktuje ją jako zamknięty rozdział:

Bardziej chodzi o to, że nie jesteśmy w stanie z menedżerem, Mariuszem [Grabowskim], tak dobrze biznesowo tego ugryźć ze względu na to, że to złoto jest już rozdane. Ja tutaj nie mówię o tym, że mam żal, pretensje, ja już to dawno z tyłu zostawiłem. Ja już przegrałem tyle razy, że… ludzie nieraz mówią: „w tobie siedzi, że przegrałeś z Denisem”. Oczywiście, ja to pamiętam, ale to już jest dawno zamknięty rozdział. Ja jestem z tym wszystkim już „OK”.