
Denis Labryga zabrał głos w sprawie swojej przyszłości po dłuższej przerwie od startów. Głogowianin, który ostatni raz walczył podczas gali FAME 30 w starciu o pas z Makhmudem Muradovem, opowiedział o swojej sytuacji w rozmowie z Hubertem Mściwujewskim.
Labryga od dłuższego czasu uchodzi za jeden z największych prospektów polskiego MMA. Freak fighter otwarcie mówi o ambicjach związanych z UFC, jednak do realizacji tego celu potrzebuje regularnych występów i budowania solidnego rekordu w formule MMA. Jeszcze przed pojedynkiem z Muradovem zapowiadał, że po gali FAME 30 szybko wróci do kolejnego wyzwania w mieszanych sztukach walki.
Jak się jednak okazało, z powodów niezależnych od samego zawodnika planowany pojedynek nie doszedł do skutku. W efekcie Denis Labryga nadal skupia się przede wszystkim na treningach i szlifowaniu formy w warszawskim WCA.
Labryga otwarty na KSW
W rozmowie z kanałem MMA-Bądź na bieżąco Denis Labryga przyznał, że byłby gotowy wskoczyć do walki nawet w roli zastępcy – niezależnie od organizacji.
– Jeśli będzie potrzeba, czy to KSW czy inne organizacje, zobaczymy.
Hubert Mściwujewski poruszył również temat potencjalnego angażu w największej polskiej organizacji MMA. Kategoria ciężka w KSW od dłuższego czasu zmaga się z problemami kadrowymi, choć podobna sytuacja dotyczy obecnie praktycznie całego światowego MMA. Sam Labryga przyznał, że jest otwarty na taki ruch, ale pod jednym warunkiem.
– Sianko się musi zgadzać. Jeśli by się zgadzało? Oczywiście, że tak – powiedział Labryga.
Głogowianin zdradził także, że organizacja KSW kontaktowała się z nim już wcześniej i wiele zależy od jego decyzji.
– Odzywali się dwa razy i tak naprawdę to ode mnie zależy, czy podejmę z nimi rozmowę czy nie.
Wszystko wskazuje więc na to, że temat potencjalnego przejścia Denisa Labrygi do KSW nadal pozostaje otwarty. Biorąc pod uwagę problemy kadrowe w kategorii ciężkiej, zawodnik z Głogowa mógłby stać się ciekawym nazwiskiem dla największej polskiej organizacji MMA.