Mariusz Pudzianowski zabrał głos po dłuższej przerwie. Były strongman i zawodnik KSW zasugerował w mediach społecznościowych, że wkrótce może zadebiutować w nowej organizacji.
Relacje popularnego „Pudziana” z jego dotychczasowym pracodawcą od dłuższego czasu pozostawały napięte. Po wielu latach spędzonych pod szyldem KSW Mariusz Pudzianowski rozstał się z organizacją w mało przyjaznej atmosferze. W ostatnich występach regularnie wytykano mu brak sportowego progresu oraz powtarzające się podstawowe błędy techniczne, mimo ogromnego doświadczenia.
Seria porażek z Mamedem Khalidovem, Arturem Szpilką oraz debiutującym w MMA Eddiem Hallem nie zmieniła jednak jednego – Pudzianowski wciąż pozostawał jedną z największych gwiazd przyciągających kibiców. To właśnie jego nazwisko sprzedawało bilety i transmisje PPV. Niewykluczone, że aby zobaczyć go ponownie w akcji, fani będą musieli skierować swoją uwagę poza KSW.
Mariusz Pudzianowski zasugerował transfer do FAME MMA
Na profilach społecznościowych Mariusza Pudzianowskiego pojawił się niedawno nowy wpis. Zawodnik opublikował zdjęcie ze studia telewizyjnego z jednej z gal KSW, jednak grafika została znacząco zmodyfikowana – logo organizacji zastąpiono emblematem FAME MMA.
– Pomału, pomału, serwis przebiega dobrze i niebawem… „SPORTO” kawał dobrej roboty odwala. Lokomotywa wróci!!! – napisał Pudzianowski.
Jeśli faktycznie były rywal Mameda Khalidova, Artura Szpilki czy Marcina Najmana zasili szeregi freak fightów, nie będzie to dla środowiska dużym zaskoczeniem. Już w ubiegłym roku mówiło się o jego potencjalnych pojedynkach z Natanem Marconiem oraz Adrianem Ciosem. Niewykluczone, że temat powróci, a jednym z możliwych scenariuszy jest starcie z „Krakenem” podczas jubileuszowej gali FAME 30.
Część kibiców może podchodzić do takiego zestawienia sceptycznie, zwracając uwagę na ograniczoną aktywność sportowców podczas konferencji prasowych. Pudzianowski wielokrotnie udowadniał jednak, że potrafi odpowiadać na zaczepki słowne, a jego interakcje z Marconiem z pewnością dostarczyłyby organizacji sporo medialnego materiału – choć raczej w rozrywkowym niż sportowym wymiarze.



