Przybysz spokojny przed walką na XTB KSW 115: Mówi, że król nadchodzi, ale…

Sebastian Przybysz zabrał głos po głośnych deklaracjach pretendenta do pasa wagi koguciej. Vitalii Yakymenko zapowiada detronizację mistrza, lecz czempion KSW pozostaje absolutnie niewzruszony.
Popularny „Sebić” liczył pierwotnie na konfrontację z byłym zawodnikiem UFC, Rogério Bontorinem. Brazylijczyk nie zdążył jednak stanąć naprzeciw mistrza, gdyż wcześniej musiał zmierzyć się z rozpędzonym Vitalijem Yakymenką. Ukrainiec rozstrzygnął ten pojedynek przed czasem, kończąc rywala w trzeciej rundzie i tym samym torując sobie drogę do walki mistrzowskiej.
Starcie o tytuł kategorii koguciej uświetni galę XTB KSW 115, która odbędzie się już 21 lutego w Lubinie. W karcie walk znalazły się również między innymi pojedynki Łukasza Charzewskiego z Alioune’em Nahaye oraz Artura Szczepaniaka z Kacprem Koziorzębskim.
Wszystkie walki KSW 115 obstawisz u bukmachera FORTUNA. Nowi użytkownicy na start otrzymają aż do 300 zł. Wystarczy, że pierwszy kupon z kursem min. 2.5 obstawicie za 50 zł, za co otrzymacie 150 zł we freebetach. A to tylko jeden z wielu bonusów na start.
Sebastian Przybysz spokojny przed walką mistrzowską
Sebastian Przybysz w rozmowie z portalem KSW.com przyznał, że nazwisko Yakymenki nie jest mu obce. Ukrainiec od dłuższego czasu zwracał na siebie uwagę występami w organizacji FEN, co nie umknęło także mistrzowi kategorii koguciej:
– Na pewno bardzo mocny zawodnik, przyglądam mu się od dawna. Wiem, że jest dobrym fighterem, ale ja cały czas progresuję i tak jak on mówi, że nowa fala nadchodzi, ja uważam, że też cały czas się rozwijam, cały czas staję się lepszy – powiedział „Sebić”. – Chłopacy z Warszawy bardzo mnie dociążają, także wchodzi najnowsza wersja, najmocniejszego Sebastiana Przybysza jaki kiedykolwiek był w tej klatce.
Kilka dni wcześniej pretendent do pasa w rozmowie z oficjalnymi mediami organizacji ogłosił, że jest najlepszym zawodnikiem w Europie i że „król jest tutaj”. Na te słowa mistrz KSW odpowiedział w swoim stylu:
– On mówi, że król nadchodzi, ale król cały czas tutaj jest. Musi spróbować mi odebrać pas, który po walce i tak będzie dalej wisiał na moich biodrach.
Dla Sebastiana Przybysza gala XTB KSW 115 będzie drugą z rzędu obroną mistrzowskiego tytułu w jego obecnym panowaniu. Polak po raz kolejny udowodnił już, że potrafi wracać na tron — wcześniej pas odebrał mu Jakub Wikłacz, jednak „Sebić” szybko odzyskał koronę i ponownie przewodzi dywizji koguciej.



